piątek, 11 kwietnia 2014

"W otchłani" - Beth Revis

W otchłani #1

Na obecne czasy wizja zasiedlenia innej planety jest co najmniej nierealna. Niedorzeczna. Niewykonalna. Jednak jeśli istniałyby warunki ku temu, chcielibyście być pierwszymi obywatelami Nowej Ziemi? Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak odległe jest to marzenie, i może nawet więcej niż planowane trzysta lat w otchłani. Czy będzie warto? Może kiedyś się dowiemy.

Własnie tak, w otchłani. Zawieszeni gdzieś w przestrzeni pomiędzy Ziemią a ostatecznym celem. Tam znajduje się statek kosmiczny, na którego pokładzie życie toczy się dalej..

Starszy niebawem ma objąć funkcję przywódcy, nie w aspekcie kierowania statkiem, ale pilnowania ludzi na nim mieszkających. Populację na statku dzieli się na tych prowadzących aktywne, normalne (lub mniej normalne) życie oraz w stanie hibernacji. Wszystko jest pozornie idealne, każdy z nich jest nierealnie perfekcyjny. Podobny wygląd i brak indywidualności. Ci którzy w jakikolwiek sposób odstają od normy uważani są za chorych psychicznie, fajnie nie? W każdym razie są aż nazbyt posłuszni. Wierzą w to, co mówione jest od dawna, niekoniecznie zgodnego z prawdą. Są jak kury w zagrodzie - jedzą kiedy sypiesz im ziarno. Myślą o tym, co jest dla ciebie korzystne. Rodzą się i umierają kiedy jest to potrzebne. Są zniewoleni, nawet tego nie dostrzegając. Aż budzi się ona - Amy.

Amy urodziła się na Ziemi. Jest to dziewczyna, która kochała miejsce, w którym przyszło jej żyć, a wylot wcale nie był dla niej wybawieniem czy przygodą. Podążyła drogą swoich rodziców, mimo, iż miała wybór: zostać lub odlecieć. Przechodzenie w stan hibernacji było dla niej niezwykłym i zarówno przerażającym przeżyciem. Jako siedemnastolatka znalazła się sam na sam z własnymi myślami, na dobre kilkaset lat, i jedyne o czym marzyła to by się obudzić.

Starszy i Amy jak dla mnie są dla siebie stworzeni. Ona jest cudowna. Powiedzmy sobie szczerze, gdyby przyszło mi obudzić się o wiele za wcześnie niż powinnam, na jakimś dziwnym statku, wśród osób, którzy nie wiedzą właściwie nic o Ziemi, w dodatku wyglądając nietuzinkowo, co jest mało powiedziane, bo mając rude włosy pośród brunetów i brunetek, chyba bym zwariowała. A najsmutniejsze w całej tej historii jest to, że Amy nie może zbudzić swoich rodziców. Kiedy ona będzie się starzec, żyć pełnią życia, oni wciąż pozostaną tacy sami, pogrążeni we śnie. Kiedy w końcu zostaną przebudzeni, ich córka będzie u schyłku życia.

Starszy jest zafascynowany Amy, no po prostu pożera ją wzrokiem. Ziemią interesował się od zawsze, ale nawet mając specjalne uprawnienia, nie dostawał prawdziwych informacji. Zresztą, na statku jest więcej kłamstw niż można się tego spodziewać. Do tego przebudzenie Amy nie było przypadkowe, ktoś próbuje zabić innych zahibernowanych, pytanie brzmi, w jakim celu?

Mamy relację z tego co się dzieje od dwóch różnych osób, z innymi charakterami, inną przeszłością, są jak niebo i ziemia. Heh, zabawne, bo jest to najtrafniejsze określenie. Amy urodzona na Ziemi, Starszy na statku unoszącym się w kosmosie. Co było najlepsze, pomimo wartości ich spotkania, oni i tak pozostali tymi samymi ludźmi. Nie skupiali się na sobie, tylko myśleli o zupełnie innych sprawach. Starszy był okłamywany od dawna i dopiero teraz zdaje się to zauważać. Amy martwi się o rodziców i innych poddanych hibernacji. Ich miłość nie jest oczywista. Powoli się poznają i wcale nie zależy im na nieokiełznanym romansie, tylko na wsparciu. Co niezwykłe, autorka nadała książce atmosferę zamkniętej przestrzeni. Każdy zapewne w odmienny sposób wyobraził sobie ten statek, ale to uczucie pustki wokół niego odczuwa każdy. W taki sposób łatwiej jest poczuć bezsilność bohaterów.

Pomysł jest genialny, wykonanie perfekcyjne, właściwie nie ma niczego do czego mogłabym się przyczepić. Bohaterowie drugoplanowi wykreowani zostali równie dobrze jak Amy i Starczy. Akcja jest wartka. Opisy są niewymuszone, leciutko wplecione w dialogi, chociaż zdarzały się też dłuższe, ale to normalne. Cóż mogę powiedzieć, pozostaje mi jedynie polować na drugi tom. A was zachęcam do lektury!

W otchłani #2
W otchłani #3 
Ps. Nie uważacie, że okładka Cieni Ziemi jest cudowna? *.*

13 komentarzy:

  1. *___* Mam tę książkę na półce i taaak bardzo pragnę ją przeczytać! I jeszcze ta recenzja! Muszę jak najszybciej sięgnąć po "W otchłani".

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna mam na nią ochotę, a czasu ciągle brak! I tak, okładki faktycznie są bardzo ładne ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z czasem mam ten sam problem. Teraz u mnie na półce leży z 5 książek, a następne 3 rozpoczęte na komodzie, a to wszystko przez Lalkę, której czytać kompletnie nie mam ochoty. ;<

      Usuń
  3. Kocham pierwszą część. Druga czeka na półce ale nie miałam pojęcia że jest już część 3. Musze czym prędzej brać się za część drugą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeciej jeszcze oficjalnie nie ma, bo ma premierę 30.04 ale to już bardzo niedługo. :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jednak druga mi się nie podoba zbytnio. :(

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że nie zmienią już okładki trzeciej części, jak zrobili z drugą. Druga jest okropna w porównaniu do pierwszej wersji... Ale powracając do recenzji - świetna. Z chęcią przeczytam całą trylogię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo sądzę, druga jest najgorsza, nie ma tego czegoś magicznego. Jak pozostaną przy oryginalnej okładce trzeciej to będę im bardzo wdzięczna. I na to zapowiada, na szczęście!

      Usuń
  6. Uwielbiam tę serię :D Już nie mogę się doczekać ostatniej części!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć! Uwielbiam tę trylogię. Pierwsza część była naprawdę świetna, druga trzymała poziom i działo się niesamowicie wiele. Jest w środku trzeciej części (czytam w oryginale) i cóż... porażające XD Pomysł epicki, a wydania polskiego nie mogę się doczekać. I wciąż ciekawi mnie, jak potoczy się cała historia *o* Pozdrawiam, Avenix

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, pierwsza była genialna <3 jeszcze nie miałam okazji przeczytać drugiej, ale jak wypatrzę ją w bibliotece to będzie moja. :)
      Ja obstawiam (jestem pewna na 99%), że na końcu Starszy i Amy będą razem. Aczkolwiek kwestia odnalezienia Nowej Ziemi jest piekielnie intrygująca!

      Usuń