niedziela, 30 grudnia 2012

"Geneza" - Jessica Khoury

"Geneza" - Jessica Khoury


Strony: 505 

"-O doskonałości-mówi szeptem wujek Antonio-świadczą czyny Pia."


"Geneza" to książka poświęcona w całości przygodom Pii. To siedemnastoletnia dziewczyna ,która znacznie się różni od swoich rówieśników. 

W czym tkwi jej wyjątkowość?


Jest doskonała i nieśmiertelna. Na prawdę. Nie żartuję.Została stworzona przez grono naukowców w tajnym instytucie ukrytym w Puszczy Amazońskiej. Wszyscy pracownicy Little Cam traktują ją jak największy skarb. Trzymają ją na zamkniętym terenie placówki. Nie pozwalają jej wyjść za ogrodzenie nawet na minutę. Dbają o jej edukację ,ale cenzurują większość zagadnień geograficznych i historycznych. Pia ma doskonałą pamięć. Potrafi wyrecytować łacińską nazwę wszystkich otaczających ją roślin ,podać wszystkie cechy napotkanego zwierzęcia. Natomiast nie wie kto to jest Szekspir ,Platon ,albo ile jest kontynentów. Jej największym marzeniem jest dołączenie do zespołu Immortis i stworzenie mężczyzny doskonałego. Wiadomo ,chce mieć towarzysza swojego życia. Wszystko zmienia się w jej urodziny. Wymyka się naukowcom w poszukiwaniu nowych przygód w lesie. Po drodze spotyka Eio - wojownika z plemienia Aioa. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy co przyniesie ta znajomość i jakich sekretów strzegą mury Little Cambridge.

Czy prawda ją wyzwoli?
Kim tak na prawdę jest Pia?
Czy mimo wszystko odnajdzie szczęście?


Pierwsze na co zwróciłam uwagę była sceneria i klimat książki. Bezkresna puszcza pełna kolorowych kwiatów ,szumiących liści ,dojrzewających owoców i wijących się lian. Mnóstwo szczegółów ,kolorów i zapachów sprawiło ,że przeniosłam się do Amazonii. Razem z Pią po raz pierwszy wąchałam kwiaty ,chowałam się w gęstwinie i obserwowałam zwyczaje dzikiego plemienia Aioa.

Pia i Eio są opisani bardzo szczegółowo. Zamykając oczy widziałam ich sylwetki. Jednak nie byłam skłonna przewidzieć ich zachowań ,a tym bardziej tego co zaraz powiedzą. Raz byli śmiertelnie poważni ,by za chwilę rozładować atmosferę. Sylwetki naukowców ukazano ogólniej. Nie mieli w sobie nic szczególnego ,więc czasami zdarzało mi się ich mylić co było lekko irytujące.

"-My Aioa ,wiele rzeczy robimy inaczej ,owszem ,ale w wielu sprawach wcale nie różnimy się od was.
-Jak to możliwe?
-Jemy ,śpimy ,oddychamy. Uśmiechamy się ,kiedy jesteśmy szczęśliwi i płaczemy kiedy jesteśmy smutni. Kiedy pływamy musimy się wynurzyć ,żeby zaczerpnąć powietrza. Kiedy pracujemy cały dzień bolą nas plecy. Kiedy się skaleczymy - krwawimy.[...] Ci z nas ,którzy są silni opiekują się słabszymi ,a my żyjemy tak ,żeby ci ,którzy mają nad nami władzę ,byli zadowoleni."

Duże wrażenie wywarł na mnie wątek dotyczący tubylców. Legendy ,rytuały ,tradycje i jedność ludu ujęły moje serce. Nigdy nie miałam okazji poznać żadnego plemienia ,ale nie zawiodłam się ;) Książka pokazała ich wyraźniej niż programy faceta chodzącego boso (chyba nie muszę używać jego nazwiska?).
Ostatnie rozdziały są bardzo nieprzewidywalne i pełne brutalności. Główni bohaterowie zmagają się ze swoją  odmiennością oraz z prawdą o stworzeniu Pii.

Zawsze gdy czytam wybieram sobie jednego ulubieńca. Tym razem padło na Harriet. Pewna siebie (szczególnie intelektu) ,wygadana ,charyzmatyczna ,broniąca swoich poglądów ,odważna ,ale jednak przegrana. Mam wymieniać dalej?

Nie wiem jaką jej nadać kategorię. Może macie jakieś pomysły?

"Nazwy mają potężną moc. Wyróżniają rzeczy i nadają im znaczenie."

Jeżeli chcesz zapoznać się z historią jedyną w swoim rodzaju i nie boisz się prawdy ,która potrafi zniszczyć to ta książka jest wydana specjalnie dla ciebie.

Jessica Khoury spisała się na medal. Jej książka jest na tak wysokim poziomie ,że aż się boję co będzie dalej. Warto tu nadmienić ,że jest to jej debiutancka powieść. Dałam  kredyt zaufania nowicjuszowi ,by w ten sposób odnaleźć prawdziwą perełkę.

Moja ocena: 5/6 

sobota, 29 grudnia 2012

„ Kruk” - Kelly Creagh





„Kruk” -  Kelly Creagh


"Nevermore" to seria książek opowiadających o Varenie 
i Isobel, milkliwym, często sardonicznym gocie i ślicznej, cieszącej się popularnością, czirliderce. Zrządzeniem losu tych dwoje zostaje zmuszonych do wspólnej pracy nad projektem z literatury. 
Dziewczyna szybko ulega fascynacji niepokojącym światem snów Varena, opisanym na kartkach dziennika, w którym ożywają najkoszmarniejsze opowieści Edgara Allana Poego.


Zaintrygował mnie pomysł autorki na romans dwóch tak skrajnie różniących się osób. Isobel nie przypadła mi do gustu - nie mogłam znieść tego jej "czirliderowania", chyba po prostu nie lubię tego sportu. Varen od początku był tajemniczy i miałam ochotę czytać tylko o nim. 




Ucieszyłam się, że wreszcie jakaś książka porządnie porusza świat snów, którym interesuję się od dawna. Widać, że autorka zgłębiła wiedzę na temat świadomego snu oraz podróży poza cielesnej (zwanej też jako OOBE -out of body experience). Jednak tylko czytelnik, który ma świadomość istnienia takich terminów będzie wiedział dokładnie o co chodzi. 
Creagh opisuje tylko czym się te zjawiska przejawiają i kiedy doświadcza ich nieświadoma niczego Isobel autorka nie mówi dokładnie czym one są.
Ale mam nadzieję, że poprzez ten zabieg Creagh zachęci czytelnika do zasięgnięcia wujka Google.

Książka ani na chwilę nie zwalnia tempa. Są różne zwroty akcji, ciekawe postacie oraz niesamowicie budowane napięcie. Czytając późnym wieczorem tę książkę autentycznie bałam się ciemności mojego pokoju. Autorka bardzo obrazowo opisała przerażających Noków z krainy snów oraz te chwile napięcia, wyczekiwania i zaskoczenia.


W kwestii postaci to bardzo, ale to bardzo polubiłam Gwen, która pojawia się w pierwszej części Nevermore. Jest wygadaną, sarkastyczną dziewczyną o pozytywnym przysposobieniu.  Zaprzyjaźnia się z Isobel, którą porzucają jej dotychczasowi, popularni przyjaciele. Możliwe, że gdyby nie postać Gwen, ta książka byłaby po prostu jakąś opowieścią o miłości Isobel
(dziewczyny głupkowatej i miejscami infantylnej) i Varena (chłopaka tajemniczego i pociągającego). Bardzo bym chciała, żeby Creagh napisała jakąś osobną książkę tylko o Gwen.

Oto jak Isobel opisuje Gwen :

„ Wątła, o długiej szyi, przypominała Isobel gęś. Zawsze ubierała się w długie i zwiewne kwieciste spódnice oraz czarne trykotowe spodnie, a do tego dopasowane swetry, które wkładała na ciasne bluzki. Nosiła też okulary w owalnych oprawkach i miała proste, kasztanowe włosy, tak długie, że mogłaby na nich usiąść ”

Słowa Gwen :
„ -Patrz na drogę albo będziesz eunuchem, zanim noc się skończy


- E… Tak, poproszę duże krążki cebulowe, duże frytki, duży shake czekoladowy i dużą, niesłodzoną mrożoną herbatę. Niesłodzoną, czyli bez cukru. Ale naprawdę bez cukru, bo jeśli choćby sobie wyobrażę, że czuję odrobinę cukru, to wrócę i będziemy się pojedynkować na plastikowe widelce.




Pochłonęłam również drugą część Nevermore pod tytułem „ Cienie”. Jest tam bardzo mało Varena - ze względu na zbieg wydarzeń - i cały czas śledzimy Isobel, która już nie jest tak głupkowata jak w pierwszej części ale miejscami nadal mnie irytuje. Na szczęście wszystko rekompensuje niesamowita postać Gwen, która nie wiem jak wytrzymuje z Isobel :)





Wiem, że więcej złego niż dobrego napisałam o Isobel więc teraz powiem coś, co samą mnie zaskoczyło. Otóż ona i Varen faktycznie do siebie pasują. Gdy razem ze sobą przebywają, rozmawiają i zbliżają się do siebie - widać, że uzupełniają siebie nawzajem.







Książkę oceniam 5/6, ponieważ są pewne istotne rzeczy, które bym w niej zmieniła (na pewno zachowanie Isobel). Jednak nie zniechęcajcie się tą postacią bo możliwe, że tylko ja ją tak odebrałam. Uważam, że warto przeczytać tę książkę (chociaż ze względu na Varena, Gwen, tajemniczy świat snów i wydarzenia przyprawiające o gęsią skórkę)



piątek, 28 grudnia 2012

Stosik świąteczny (nr2)


             Oto moje "łupy z grudnia", na które zapolowałam sama 
jak i również zleciłam łowy mojej rodzinie pod choinkę : )



Od góry:

1. "Zakochana w mroku" - Franny Billingsley

Dostałam ją pod choinkę - nie była na zamówienie -  jestem do niej neutralnie nastawiona. Z kategorii fantasy, opowiada o siedemnastoletniej Brionie która jest wiedźmą obdarzoną szczególnymi mocami. Musi pilnować swojego sekretu, ponieważ wiedźmy budzą strach i są na ogół zabijane. W dalszej części Briona poznaje chłopaka, w którym jak można przewidzieć się zakochuje i pozostaje pytanie : co wyniknie z tej miłości ? (można by pomyśleć, że znowu pospolita książka dla nastolatek ale przeglądając pierwszą stronę żywię co do tej książki nadzieję)

2. "Zapomniane" - Cat Patrick

Na tą książkę przypadkowo natknęłam się w empiku. Z kategorii paranormalnej - ostatnio mojej ulubionej - i z opisu wydaje się nietuzinkowa. Opowiada o dziewczynie, która ma dziwną przypadłość - nie pamięta swojej przeszłości a wie co wydarzy się w przyszłości. Swoje wspomnienia zapisuje w notatniku aby pamiętać cokolwiek ze swojego życia. Dla mnie brzmi bardzo zachęcająco.

3. "Głębia" - Tricia Rayburn 
4. "Syrena" - Tricia Rayburn

Kiedyś miałam okazję przeczytać fragment "Syreny" i zaintrygował mnie pomysł na tę książkę. Weszłam w posiadanie również drugiej części, mimo że nie zabrałam się jeszcze za pierwszą.

5. "Dotyk Ciemności" - Karen Chance"

Intrygują mnie książki o wampirach więc gdy ta wpadła mi w ręce nie mogłam nie wyjść bez niej ze sklepu. Z kategorii oczywiście paranormal /urban fantasy. Cassie, główna bohaterka wie o istnieniu świata wampirów + posiada moce jasnowidzenia. Życie nauczyło ją tego, że zaufanie rodzi tylko zdradę, a miłość śmierć. Pewnego razu dostaje swój własny nekrolog - dokładnie za kilka godzin, na danej ulicy ma zginąć. 

6. "Świat Nocy 1" - L.J.Smith 
7. "Świat nocy 3" - L.J.Smith

Seria książek wydana dość dawno bo w 2008 roku ale czasem na przekór nowościom lubię sięgnąć po coś starego. Muszę jeszcze zapolować na część 2 , której do tej pory nie widziałam w księgarniach. Mieszanka wampirów, wilkołaków, czarownic i innych dziwnych stworzeń. Przeglądając kartki spodobał mi się styl pisania Smith, która jest również autorką "Pamiętników wampirów", do których nie wiem czemu nie bardzo mi się spieszy. Chyba przez ogólny "szał" na serial na podstawie tej książki.

8. "Osobliwy dom pani Peregrine"- Ransom Riggs

Książkę dostałam na imieniny. Zapowiada się na ciekawy thriller, w środku książka zawiera fotografie dzieci, które przyprawiają mnie o gęsią skórkę.



"Pomiędzy" - Tara Hudson

    


"Pomiędzy" - Tara Hudson


Strony: 342

Wyobraź sobie ,że pewnego dnia budzisz się ze świadomością ,że nie żyjesz. Nie pamiętasz swojego życia ,rodziny ,przyjaciół i co gorsza tego w jaki sposób umarłaś. Pamiętasz tylko unoszenie się wraz z nurtem rzeki. Błądzisz po świecie żywych. Nie możesz zaznać spokoju. Nikt Cię nie widzi ,nie słyszy. Twoja egzystencja to udręka. Dodatkowy ból zadaje Ci myśl ,że jesteś na świecie sama. Jednak jeden wieczór zmienia wszystko. Ratujesz życie młodemu chłopakowi. Potem dowiadujesz się ,że jest osobą zdolną Cię zobaczyć i wysłuchać. Wasza znajomość przeczy wszystkim prawom ,ale coś Was ciągnie do siebie. Wszystko zaczyna się układać ,ale czy aby na pewno?

Jak wyglądało życie Amelii przed jej śmiercią?
Kim jest tajemniczy rockman pojawiający się w najmniej oczekiwanych momentach?
Czy zakochani pokonają przeciwności?


Na początku chciałabym z całego serca podziękować Tirindent. Zorganizowałaś cudowny konkurs i bardzo mi miło ,że to właśnie moja historia najbardziej przypadła Ci do gustu. Nawet nie zdajesz sobie sprawy z jaką radością oczekiwałam na listonosza ,a później rozrywałam paczkę.

"-Nigdy nie wytłumaczyłeś mi ,dlaczego mam mówić do ciebie "Joshua" ,skoro inni tak się do ciebie nie zwracają.
-Naprawdę?
-Naprawdę.
-Ludzie ,na których najbardziej mi zależy...tylko oni mogą nazywać mnie Joshuą."


Książka sprawiła ,że oderwałam się na chwilę od rzeczywistości. Razem z Amelią przeżywałam zatrważające chwile oraz miłosne uniesienia. Historia tej dziewczyny jest niewiarygodna. Jej wspomnienia są uwarunkowane świadomością jej stanu fizycznego i emocjonalnego. Jej ciągłe zagubienie i niepewność mogą lekko irytować ,ale są całkowicie uzasadnionymi zachowaniami. Trudno zachowywać się inaczej będąc skazanym na wieloletnią samotność i błąkanie się po świecie. (Dopiero później staje się dojrzalsza i pewniejsza siebie). Joshua to jej całkowite przeciwieństwo. Popularny ,żywiołowy ,otoczony wianuszkiem panienek z maślanymi oczkami. Trudno go nie zauważyć. Nikt nie spodziewa się zatem ,że jest coś z nim nie tak. Jest Medium. Widzi ,słyszy ,czuje zmarłych. To dziedzictwo jest przekazywane w jego rodzinie od pokoleń.

Czy związanie się z Amelią będzie dla niego bezpieczne?


Na pewno nikt nie jest pewien co nas czeka po śmierci. Jednak wizja świata zmarłych ukazana przez Tarę Hudson jest przerażająca. Mrok ,tajemnica i zdradliwe wody rzeki sprawiają ,że czytelnik ma gęsią skórkę podczas czytania. Muszę przyznać ,że z bólem serca gasiłam wieczorem światło. W tym momencie myślałam o koszmarach towarzyszącym  Amelii. (o co chodzi nie zdradzę!)

"Pomiędzy" to książka ,na którą długo czekałam. Nigdy nie spotkałam się z podobną historią.  Nie mówię ,że jest idealna. Wiadomo ,nie wszystko mi się w niej podobało. Nastoletni bohaterowie byli strasznie przewidywalni. O ile się nie mylę już po dwóch ,trzech spotkaniach zakochują się w sobie. Czy to jest realne?
Wszystko było Hollywoodzkie ,miało pozytywne zakończenie. Nie tego się spodziewałam. Dużą uwagę przykuła babcia Josha. Chciałabym ją lepiej poznać ,a przede wszystkim dowiedzieć się o tradycjach jej kręgu obdarzonych wzrokiem. Szkoda ,że to nie jest możliwe ...

Moja ocena: 4-/6














czwartek, 27 grudnia 2012

Stosik świąteczny (nr1)

                            Stosik świąteczny (nr1)

Święta ,święta i po świętach. Po wielu dniach przygotowań i wielu godzinach spędzonych w kuchni ,wreszcie przyszedł czas na zaprezentowanie łupów z grudnia. Oto one:

Od góry:
1."Gdybyś mnie teraz zobaczył" - Cecelia Ahern
Po przeczytaniu "P.S. Kocham Cię " zakochałam się w twórczości Ahern. Czasami bardzo miło jest poczytać coś w tym klimacie ,a że pogoda nierozpieszcza....to humor sobie poprawię. Poza tym pomyślałam ,że zakup tej książki chociaż troszeczkę podratuje Świat Książki. Nie wyobrażam sobie ,by to wydawnictwo mogło zniknąć ,ot tak!!
2."Geneza" - Jessica Khoury   recenzja
Prezent od Emily!!! Nie spodziewałam się ,że to ona jest moim klasowym Mikołajem. Podstępem wyciągnęła ode mnie informację jaką z książek chciałabym mieć. Powiedziała ,że zamawia ją dla siebie!! Podstępna kreatura (ale i tak jest KOCHANA)!!!
3."Pomiędzy" - Tara Hudson  recenzja
Nagroda w konkursie zorganizowanym przez Tiridenth. Dzięki wielkie. Niedługo pojawi się recenzja.
4."Idealna rodzina" - Pam Lewis
Zakup spontaniczny. Nigdy o niej nie słyszałam. Jednak po przeczytaniu tyłu nie mogłam jej odłożyć na półkę. Zobaczę czy moje przeczucie i tym razem mnie nie zawiodło.

5."Numery 2" - Rachel Ward
6."Numery" - Rachel Ward (w trakcie czytania)
7."Numery 3" - Rachel Ward
5 ,6 i 7 pozycje ze stosu chciałam mieć już od dawna. Nie miałam na nie funduszy. Dopiero dzisiaj udało mi się je wyhaczyć  w antykwariacie. Szczęściara ze mnie ;P

"Tam gdzie ty"- Jodi Picoult

"Tam gdzie ty" - Jodi Picoult

Strony: 564

Każdy w swoim życiu dąży do tego ,by być szczęśliwym. Dla jednych jest to równoznaczne z posiadaniem dzieci i rodziny ,a dla innych ważniejsze są pieniądze ,pozycja społeczna lub bezgraniczna wiara w Boga. Nikt nie ma takiej mocy ,by ocenić słuszność tych poglądów. 

"-No to powiedz. Oczywiście czysto teoretycznie.
-Co mam Ci powiedzieć?
-Czego szukasz.
-Na miłość boską ,Vanesso ,nie mam pojęcia. Na razie o tym nie myślę. [...]
-Kogoś prawdziwego-słyszę własne słowa. -Kogoś ,kto nie musi niczego  udawać i przy kim będę mogła być sobą. Kogoś bystrego ,ale z dystansem do siebie. Kto nie wstydzi się płakać w czasie symfonii ,bo rozumie ,że muzyka czasem nie mieści się w słowach. Kto zna mnie lepiej niż ja sama. Kogoś z kim mam ochotę pogadać z samego rana i przed pójściem spać. Przy kim czuję ,że zna mnie całe życie ,chociaż tak nie jest."

Książka Jodi Picoult pokazuje ten problem. Poznajemy małżeństwo Maxa i Zoe Baxterów ,którzy od wielu lat starają się o dziecko. Próbowali już wszystkich naturalnych metod ,a nawet in vitro. Niestety żadne z tych zabiegów nie przyniosło pożądanego efektu. Zoe zachodziła w ciążę ,ale zawsze kończyło się to poronieniem. Książka zaczyna się gdy Zoe jest "przy nadziei". Tym razem to już 6 miesiąc. Jej myśli skupiają się tylko i wyłącznie na dziecku. Nie może się doczekać momentu ,gdy weźmie je w ramiona. Po raz kolejny los chciał inaczej... Ona jakoś się z tym uporała ,ale jej mąż niekoniecznie. Zamknął się w sobie. Oddalił się od niej. Nieoczekiwanie wręcza jej pozew o rozwód. Zoe jest załamana. Jej życie legło w gruzach. Bez męża jej plany związane z posiadaniem dziecka się nie spełnią. Pewnego dnia poznaje Vanessę - kobietę ,która zaleciła swoim podopiecznym muzykoterapię (właśnie tym od wielu lat zajmuje się Zoe). Ich znajomość bardzo szybko przeradza się w głęboką przyjaźń ,a później miłość.

Czy to możliwe ,by całe swoje życie udawać kogoś innego? 
Czy pragnienie posiadania dziecka da o sobie znać i tym razem?

Dziewczyny każdego dnia pilnują się ,by w miejscach publicznych nie okazywać sobie czułości ,z obawy przed agresywnymi reakcjami ze strony otaczających je ludzi. Jednak zadziwia je akt nietolerancji Maxa ,który odmawia im pomocy w zrealizowaniu ich największego marzenia. Nie mogą się z nim dogadać ,więc sprawa zostaje przekazana do sądu.

Jaki będzie wynik rozprawy? 
Czy sędzia będzie po stronie pary homoseksualnej czy typowego ,heteroseksualnego i głęboko wierzącego małżeństwa?
 Do czego jest się w stanie posunąć zdesperowany człowiek?

Miłość nie jest tu na pierwszym planie ,ale bez niej żadne z tych wydarzeń nie ma sensu bytu. Czytanie "Tam gdzie ty" było dla mnie ogromnym przeżyciem. Pomysł ,by rozdziały przedstawić naprzemiennie z perspektywy trójki głównych bohaterów pozwolił dokładnie poznać ich system wartości oraz kierujące nimi pobudki. Czasami narracja była tak przekonująca ,że udało mi się dopasować kilka sytuacji lub myśli bohaterów do swojej osoby. Książka przyprawiała mnie o dreszcze ,sprzeczne myśli i emocje. Nie mogłam się skupić na żadnej rzeczy. Ciągle siedziała mi w głowie. Pochłonęłam  ją w niecałe trzy dni. Zawaliłam przez to kilka spraw ,ale nie żałuję.

Cieszę się ,że dzięki lekturze poznałam tak wyrazistych i kontrastowych bohaterów. Niektórych pokochałam od kilku stron. Innych znienawidziłam za płytkość i brnięcie przez życie z klapkami na oczach. Ile można słuchać o tym ,że Bóg kocha i jest dobry tylko dla wybranych?

"Bezpieczeństwo to rzecz względna. Możesz dopłynąć tak blisko brzegu ,że prawie czujesz grunt pod nogami ,po czym nagle roztrzaskujesz się na skałach."

Jodi Picoult jak zwykle porusza kontrowersyjne tematy. Wybór domu dla nienarodzonego dziecka to moim zdaniem rzecz abstrakcyjna. Autorka stara się być na tyle uczciwa ,by przedstawić racje i punt widzenia obu stron konfliktu. Niewiarygodne dla mnie było to ,że na początku książki byłam skłonna zrozumieć Maxa ,a pod koniec już nie. Rzadko kiedy można spotkać się z książką ,która skłania czytelnika do zastanowienia się nad tym jak zachowałby się na miejscu bohaterów. Czy podejmowane przez nich decyzje nieodwracalnie zmienią ich losy?

"Nawet w wieku 6 lat wiele rzeczy Sammy wie na pewno: Że większość dzieci ma tylko jedną mamę i jednego tatę ,ale ona nie jest większością dzieci. Bo tak na prawdę jest najszczęśliwszą dziewczynką na świecie."

Do każdego rozdziału dopasowano jedną piosenkę odzwierciedlającą towarzyszące bohaterom emocje i uczucia. Szkoda ,że chochliki schowały gdzieś moją płytkę (tak ,więc nie mogłam jej przesłuchać). Jestem bardzo ciekawa piosenek Zoe. Spróbuję ją znaleźć i wtedy opowiem Wam o moich wrażeniach.

Zachwyt utrzymuje się nadal (,chociaż podejrzewałam u siebie syndrom znudzenia czytelniczego). Po przemyśleniu mogę spokojnie dać:  6/6. Polecam każdemu!




wtorek, 25 grudnia 2012

„Skrzydła Laurel” Aprilynne Pike




 „Skrzydła Laurel”~ Aprilynne Pike


Oprawa : miękka
Rok wydania - każda książka z serii po kolei : 
2009,2009,2010,2011
Liczba stron : 257, 298, 336, 267


„ Pierwsza część ekscytującej serii, która sprawi, że zwątpicie we wszystko, co -jak sądziliście do tej pory - wiecie na temat wróżek. Laurel nigdy nie wierzyła w bajki, legendy czy baśnie... aż poznała zaskakującą prawdę o sobie samej, a jej świat gwałtownie się zmienił ” 

Okładka przyciąga uwagę jednak moim zdaniem mogli dobrać inną dziewczynę, ponieważ ta nie jest zbyt urodziwa a co dopiero przypominająca wróżkę.


Sięgając po tę książkę chciałam odpocząć od literatury psychologicznej, dramatycznej i problematycznej. Chciałam przeczytać coś całkowicie odmiennego od tego co czytałam do  tej pory. Oczekiwałam, że ta książka mnie pochłonie jednak nie do końca się tak stało. 
Autorka pragnie nas wciągnąć w świat Laurel, która stopniowo zaczyna odkrywać, że jest inna niż wszystkie dziewczyny – jest wróżką. Osobiście nie zostałam do końca wciągnięta w jej historię. Akcja owszem była, cały czas się rozwijała oraz  pojawiały się nowe wątki które spójnie łączyły się w całość. Zawiodłam się natomiast na bohaterach. Postacie niby różniące się od siebie spostrzeżeniami i temperamentem jednak i tak pozostawiające bezwymiarowymi i prostymi osobami– nasuwa mi się nawet wyraz bezpłciowe.






Pierwsza i ostatnia część były moim zdaniem najlepsze. W sumie często tak bywa że sam pomysł i nieprzewidywalne zakończenie są świetne a ten środek - w którym jakoś trzeba powymyślać dalsze losy i nieszczęścia towarzyszące bohaterom aby podtrzymywać serię książki – niestety ponosi klapę. Tutaj klapa nie była AŻ tak odczuwalna ale „ Magia Avalonu” i „Złudzenie” mnie nie porwały. Muszę jednak podkreślić, że autorka włożyła dużo wyobraźni w opis świata wróżek, ich niesamowitej krainy i samego wyglądu wróżek.


Pike miała świetny pomysł na napisanie książki i dobrze go zrealizowała, tylko że czasami miałam takie nieodparte wrażenie że czytam coś, co jest napisane na siłę. Bohaterzy bledli z każdą przewracaną stroną a dla mnie w książce liczą się najbardziej oni. W atmosferze kolejnych części odczuwałam taką mgłę, delikatność i monotonność które zostawały zasłaniane przez nieprzewidywalne wydarzenia. Takie jest moje odczucie dotyczące książki.




Myślę, że Pike na siłę próbowała pisać inaczej, ponieważ czytając ostatnie strony „Mocy przeznaczenia” styl pisania autorki całkiem się zmienia. 

Zatkało mnie gdy czytałam ostatnie strony składające się na list Dawida. Pióro autorki nagle stało się tak dojrzałe, przejrzyste a zarazem proste że byłam rozczarowana iż nie pisała tak przez całą książkę. Być może ta końcowa zmiana stylu miała podkreślić to, że ów piszący Dawid był już dorosłym mężczyzną a nie chłopcem, którym był przez cały cykl Skrzydeł Laurel a reszta książki była utrzymana w innym stylu dla nadania wróżkowego klimatu. W każdym razie szkoda że nie napisała w ten sposób całej tej serii ale kończąc ostatnią część w tak wspaniałym stylu językowym autorka przekonała mnie, że umie pisać inaczej i z pewnością sięgnę po inną jej powieść.





Dołączam kilka cytatów z ostatniej części, które mi się spodobały :

Uważasz mnie z potwora, prawda? Sądzisz, że ja tu tak chodzę i zabijam wszystkich dookoła, mówiąc sobie: 'Huzia, mordujemy ! ' ?
~`str.195

Czasami jesteśmy tak zajęci jedną rzeczą... jedną osobą... że nie widzimy niczego poza nią. Może... może czas, żebyś otworzył oczy i rozejrzał się dookoła. ” 
~`str.248

Muskał jej powieki, uszy, szyję, a ona zastanawiała się nad tym, jaki świat jest dziwny. Przecież kochała go od zawsze. I gdzieś tam, w głębi duszy, dobrze o tym wiedziała ” 
~`str.251



Wspomnę jeszcze że firma The Walt Disney Company wykupiła prawa do ekranizacji książki a w roli głównej obsadziła.... Miley Cyrus, która moim zdaniem, z tą swoją..dość dużą twarzą i wielkim hollywodzkim uśmiechem kompletnie nie przypomina subtelnej wróżki...no ale cóż.

Jeszcze nie zrobiono trailera (chociaż słyszałam, że film miał powstać w ubiegłym roku) ale patrząc z dostępnych zwiastunów na youtube bohaterka w powyżej zamieszczonym filmie najbardziej odpowiada Laurel, którą opisuje Pike


Książkę polecam tym, którzy chcą przeczytać coś odmiennego, lekkiego i przyjemnego.
Powieść czytało mi się szybko i przyjemnie aczkolwiek poprzez niedopracowanych bohaterów i moje ogólne wrażenie oceniam ją na 4/6



sobota, 22 grudnia 2012

" Pep Guardiola. Biografia " + " Pep Guardiola oczami innych "

" Pep Guardiola. Biografia " - Juame Collell

Oprawa : miękka 
Rok wydania: 2012
Liczba stron : 208



Bramy przy placu w Santpedor, gdzie urodził się Pep Guardiola, zachowały ślady po mocnych uderzeniach piłką tego małego, chudego i niespokojnego chłopca, który każdego roku prosił Trzech Króli o piłkę.
Od trzeciego roku życia futbol jest ekskluzywną grą, która wypełnia mu soboty i wakacje, spędzane na pustych ulicach, ale w szkole Pep jest pilnym i dobrym uczniem. Zawsze otacza się ludźmi starszymi od siebie i chłonie wszystko niczym swoisty inkubator wiedzy. Kiedy zostawia swoje miasteczko, by wstąpić w szeregi La Masii, odczuwa tęsknotę, ale szybko popycha świat rękami i nogami. Mając dziewiętnaście lat wybiega na murawę Camp Nou i zaczyna karierę piłkarza, którą zakończy po drugiej stronie Atlantyku.
Środkowy pomocnik zawsze pełni rolę bezdyskusyjnego mózgu, który na polu gry kreśli poszczególne akcje. Uparty i bystry, zręczny i samodzielny, obsesyjny perfekcjonista. Postanawia, że zostanie trenerem i cały świat mówi o „Erze Guardioli”, kiedy prowadzi swój ukochany klub do serii zwycięstw niespotykanej w historii piłki nożnej. Zdobywa nie tylko kolejne trofea, ale przede wszystkim serca fanów; jego Barca urzeka stylem, charakterem i zaangażowaniem.
Zna i podziwia Martí i Pola i Lluísa Llacha, ale to przyjaźń z Davidem Trzebą jest absolutna. Nie czuje się symbolem niczego i nie ogłuszają go brawa, ponieważ wie, że dzisiejsze pochwały jutro mogą zamienić się w policzek. Przed Wami historia niezwykłego człowieka, który poświęcił wszystko, aby wszystko wygrać.





" Pep Guardiola oczami innych " - Pons Jordi


Kategoria : Sport, biografie Oprawa : miękka
Rok wydania: 2012
Liczba stron : 294
Wydawnictwo : Sine Qua Non



Kolejna książka o Pepie Guarduoli? Tak, ale ta jest inna. Nie opowiada o nim żaden dziennikarz, nie snuje swojej historii sam Pep. Tym razem oddaje głos innym – tym, którzy patrzą na niego z boku i dlatego postrzegają go w sposób prosty i prawdziwy, bez żadnego filtru. Rodzice i rodzeństwo, jego koledzy i nauczyciele ze szkoły, przyjaciele i wrogowie z boiska, od Guillermo Amora i Andoniego Zubizarrety po Fernando Hierro, jego wielkiego rywala z Realu Madryt. Jego trenerzy, czasem o przeciwstawnych poglądach, od Johana Cruyffa po Louisa van Gaala i Fabio Capello, agenci piłkarscy, szefowie klubu, w tym były prezydent Joan Laporta. Ten sam, który, kiedy zaproponował Pepowi prowadzenie pierwszej drużyny Barcelony, otrzymał dosadną odpowiedź: „Nie będziesz miał jaj, żeby to zrobić”. Dosłownie. Bez owijania w bawełnę.




Zacznę od wyjaśnienia, dlaczego te książki recenzuję jednocześnie.
Otóż, tych książek nie da się czytać osobno. Jedna jest dopełnieniem drugim. Nie ważne od której się zacznie. Można zacząć od Oczami innych - gdzie wszyscy bliscy/znajomi wypowiadają się o nim a skończyć na Biografii - gdzie wszystkie wypowiedziane przez wyżej wymienione osoby cechy są zebrane w jedną całość. Albo można zacząć od Biografii gdzie są cechy, a w Oczami innych jest ich potwierdzenie.
Ja osobiście zaczęłam od Biografii. Chciałam znać wszystko od początku. Myślę, że to było trafne, ale jak mówiłam, nie ma znaczenia od której książki się zacznie.
Biografia jest ciekawsza. " Pep Guardiola oczami innych" momentami przynudza.  Za dużo jest osób, które się o nim wypowiada, ale dobrnęłam do końca :)
Najciekawsze są wypowiedzi ze strony rodziny. Pokazują, że faktycznie człowiek taki jak Pep Guardiola i Sala  istnieje i nie jest to osoba abstrakcyjna.
Obie książki potwierdzają to, że Josep był świetnym piłkarzem, który może nie walił na kolana dyspozycjami fizycznymi, ale tym co robił głową. Myślał nad każdym ruchem. Jako trener był niezastąpiony. Oddawał się futbolowi całkowicie, nie mając znaczenia czy był piłkarzem czy trenerem.
Jak widać było na meczach, Pep jest z reguły bardzo grzeczny i odnosi się do wszystkich w ogromnym szacunkiem. Najważniejsza jest dla niego rodzina i jak wszyscy mówią był pracusiem, jak cała jego rodzina. Wszyscy członkowie jego rodziny mówią na niego Josep, żeby nie mylić go z mężem jego średniej siostry.
Podziwiam tego człowieka za to kim jest i jakimi wartościami się w życiu kieruje. 
Najlepsza jego zaleta, to to, że nigdy się nie poddaje. W sytuacji, gdzie został ukarany za domniemany doping do końca starał się udowodnić, że nic nie brał. I udało mu się!
Pep, dziękuję ci za wszystko co dla mnie zrobiłeś - taki cytat widnieje na Biografii Pepa Guardioli. Są to słowa wypowiedziane przez Messiego. Potwierdza to, jak wielkim człowiekiem jest Pep.
Guardiola widzi w futbolu to czego inni nie dostrzegają. Następnie potrafi wszystko wytłumaczyć, jak nikt inny. U Guardioli każdy ruch jest wytłumaczony i zrozumiały - Gerard Pique.
Te słowa świadczą o tym, że Pep żyje futbolem. Stara się wszystkim wytłumaczyć w najłatwiejszy sposób to co ma na myśli.  A to oznacza, ze ma ogromną wiedzę na ten temat i faktycznie futbol to jego życie.
Trzeba też dodać, że Pep zawsze słuchał. Nigdy nie przeszkadzał. Od najmłodszych tak miał. i W szkole i w szkółce La Masii, skąd pochodzą wychowankowie FC Barcelony.
Jak już mówiłam, podziwiam tego człowieka. 
Ocena Biografi Pepa Guardioli - 5+/6
Ocena Pepa Guardioli oczami innych - 4+/6 

piątek, 21 grudnia 2012

,,Dziedzictwo mroku"- Bree Despain

"Dziedzictwo mroku"

Strony: 400
Okładka: miękka ze skrzydełkami lub twarda
Rok wydania: 2010

Kupiłam tę książkę w  trakcie przedświątecznych zakupów w Biedronce. Przekonała mnie jej cena ,bo tylko 14,99 . Gdyby nie to ,w życiu bym po nią nie sięgnęła. I chyba podjęłam złą decyzję.


Książka opowiada o Grace Divine. Nastolatce ,której ojciec jest pastorem. Razem z rodzeństwem jest wychowywana na przykładnych obywateli bezinteresownie pomagającym innym ludziom. Grace chodzi na zajęcia sztuki ,na których pewnego dnia spotyka przyjaciela z dzieciństwa. W tym momencie zaczynają w niej kiełkować wątpliwości odnośnie wydarzeń sprzed trzech lat. 

Dlaczego Daniel  zniknął na trzy lata i pojawił się dopiero teraz?
Czemu jej brat zaczyna dziwnie się zachowywać?

Grace się zmienia. Przestaje być bezmyślną maszyną bez duszy i charakteru. Fascynacja Davidem jest dla niej motywem do działania i poznania sekretów rujnujących stopniowo jej rodzinę. Przez cały czas pragnie poznać prawdę ,ale nie zdaje sobie sprawy jaką poniesie za nią cenę. Czy ktokolwiek spodziewałby się  ,że Wasz chłopak jest wilkołakiem? W mieście dzieją się straszne rzeczy. Zaginiona i zabita nastolatka ,zamarznięta starsza pani (,która dla wszystkich była niesamowitym wsparciem) to tylko początek rozlewu krwi. Grace musi zaufać David`owi ,że to nie jego sprawka.

Kto jest bestią i  dlaczego krzywdzi ludzi?

Powiem szczerze. Zamysł nawet interesujący ,ale gorzej z wykonaniem. Już na "dzień dobry" denerwowały mnie nagłówki pojawiające się na każdej stronie np. Po szkole , Później ,Przy szafce. Moim zdaniem to było niepotrzebne i rujnowało nastrój książki. Zamiast pisać wprost autorka mogła naprowadzać czytelnika na to gdzie i kiedy dzieją się przedstawione w powieści sytuacje. Na początku myślałam ,że to żart. "Dziedzictwo mroku" zbierało bardzo pozytywne opinie wśród moich koleżanek. Potem zrozumiałam ,że jednak nie.

Akcja jest rozwleczona. Nie wiem jak wy ,ale ja wolę by w książce działo się coś ciekawego. Tutaj cokolwiek takiego pojawiło się  dopiero pod koniec.

 Historia nic nie wnosi do mojego życia. Nie ma żadnego problemu ,nad którym mogłabym rozmyślać po ukończeniu lektury. Może moja opinia jest zbyt sroga ,ale ostatnio jestem bezlitosna w stosunku do tego co czytam. W pewien sposób czuję się także odpowiedzialna za to co ewentualnie przeczytacie po mojej rekomendacji.

Wątpię czy dokończę czytanie tej serii. Ewentualnie pożyczę od kogoś dalsze części. Na pewno ich nie kupię.

Moja ocena 3-/6

"Sprytny słownik...nie tylko do szkoły"

"Sprytny słownik...nie tylko do szkoły"

Strony: 736

W tym roku Mikołaj był dla mnie nadzwyczaj łaskawy. Przyniósł mi spóźnione prezenty w najmniej spodziewanych momentach. Własnie w ten sposób w moje ręce dostał się ten oto słownik. Angielskiego uczę się już od prawie 11 lat. Wiążę z nim swoje plany na przyszłość. Mimo tego ,że jestem w "humanie" moja fascynacja tym językiem nie słabnie ,a wręcz wzrasta.


Tytuł słownika jest bardzo trafny. Rzadko kto zdaje sobie sprawę z tego ,że pomyłka lub złe dobranie słowa prowadzi do całkowitej zmiany sensu zdania ,a co za tym idzie do problemów z porozumiewaniem się.

Słownik zawiera ponad 30 tysięcy haseł. Na co drugiej stronie widnieje niebieska tabelka z wytłumaczeniem zastosowania słów. Czasami każdy ma problem ,które ze słów bardziej pasuje do kontekstu zdania. Dzięki temu słownikowi wszystkie wątpliwości pójdą w niepamięć.

Atutem słownika jest to ,że nie trzeba sięgać do innych książek. Ma w sobie trochę przydatnych zwrotów do rozmowy i  listę oddzielonych słówek na różne tematy (np. zdrowie ,sport ,matematyka ,czas ,szkoła ,rodzina ,przyroda) oraz szczyptę gramatyki.

Najbardziej podoba mi się wnętrze jego okładki z mapką krajów anglojęzycznych. Pod USA wypisane są wszystkie stany wraz z ich stolicami.

Która z Was zna stolicę Delaware? Ja nie znałam ,ale teraz spróbuję nadrobić swoje geograficzne zaległości.
Myślę ,że taka pomoc dydaktyczna przyda się wszystkim uczniom i nie tylko. Zwykłe szare i smutne słowniki zamiast zachęcać do korzystania ,odstraszają. Dzięki takim kolorowym wyjątkom jak ten można na nowo odzyskać chęć do nauki i pomagać sobie przy pisaniu wypracowań  lub czytaniu  w języku angielskim. 

Próbowałyście kiedyś czytania powieści w języku innym niż polski? Jak wrażenia?

Polecam wszystkim.
Moja ocena: 6/6


czwartek, 20 grudnia 2012

" Snajper u bram Stalingradu " - Wasilij Zajcew

" Snajper u bram Stalingradu "  - Wasilij Zajcew

Oprawa : miękka
Rok wydania: 2010
Liczba stron :227

" - Teraz czekaj na moment, kiedy odwróci się twarzą do siebie - powiedziałem.
- Mam go na celowniku.Wtedy zauważyłem, że nazista musiał zobaczyć odblask soczewki z teleskopu Goroczajewa. Jego wyraz twarzy zmienił się z triumfującego w zaniepokojony. Nagle uniósł karabin i wycelował w naszym kierunku.
- Strzelaj! - krzyknąłem.
Huknął strzał Goroczajewa. Pocisk zwalił nazistę. Gdy padał, jego karabin ugrzązł między ścianami okopu, blokując wyjście drugiemu Niemcowi. Ten drugi miał na piersi Krzyż Żelazny I klasy. Pociągnąłem za spust i kula trafiła go tuż obok odznaczenia. Runął w tył z rozłożonymi rękami..."



"Prawdziwa historia bohatera filmu "Wróg u bram". Wasilij Zajcew to nazwisko znane wszystkim, którzy oglądali film Wróg u bram Jeana-Jacquesa Annauda z Jude Lawem w roli głównej. Książka ta to wspomnienia samego Zajcewa - autentycznej postaci, obrońcy Stalingradu z 1942 - na których oparty został scenariusz kultowego już dziś filmu. Jednak prawdziwa historia to więcej potu i krwi...... "


Przeczytałam ta książkę w dość krótkim czasie. Przyjemnie się ją czyta, a jeszcze lepiej by było gdyby nie było literówek. Ale zaznaczam. Trzeba też uważać na rozdziały. Ja trafiłam na książki, gdzie były podwójnie wydrukowane 5 i 6 rozdział  a 3 i 4 nie było. Oprócz takich niespodzianek to naprawdę świetna książka. 

Film nie do końca zgadza się z treścią książki, ale jest równie dobrze zrobiony. 
Pod treścią są słowniczki, tłumaczące niektóre zwroty z rosyjskiego na polski, lub są wytłumaczone niektóre rzeczy, które  u nas za czasów wojny nie było.



Książka jest naprawdę wciągająca. Autor czyli w tym przypadku sam najlepszy snajper rosyjski - Wasilij Zajcew, naprawdę obrazowo opisuje wszystkie sytuacje, "przyczajki" na Niemców. Można się wczuć w rolę prawdziwego snajpera wojennego.

Ja osobiście uwielbiam klimaty wojenne a jak się czytało tą książkę zaraz po obejrzeniu filmu w telewizji, naprawdę daje niezły obraz  w wyobraźni.  Te opisy jak Wasilij Zajcew celuje w swoją ofiarę i mówi, że dokładnie widzi usta, oczy, odznaki... Po prostu genialne. 
Myślę, że to była moja pierwsza książka wojenna jaką na razie przeczytałam, ale wcale się nie zawiodłam.




tutaj dodaje link do zwiastunu filmu " Wróg u bram" - naprawdę polecam i film i książkę!



Ocena książki 5/6  - odejmuję oczywiście za literówki (jest ich dość sporo).


 

poniedziałek, 17 grudnia 2012

,,Pamiętnik Cathy" - Stewart/Neisman/Brigg

Strony: 144

,,Powiedz im wszystko-odparła.-Wydrukuj swój pamiętnik ,daj im listy ,każ im zadzwonić pod wszystkie numery i pokaż im rysunki. A wiesz dlaczego? - zapytała ze swoim specjalnym ,maciupkim uśmieszkiem na ustach. -Bo nie uwierzą w ani jedno twoje słowo...."


Cathy - niespełna 18-letnia dziewczyna spotyka na swojej drodze Victora. Jest inteligentny ,miły ,przystojny i o kilka lat starszy. Czego chcieć więcej? Zaczynają się spotykać,ale w pewnym momencie wszystko zaczyna się psuć. Książę z bajki zrywa kontakt i znika. Dzień po rozstaniu Cathy odnajduje na swojej ręce ślad po ukłuci igłą.

  Czy to możliwe ,że Victor podał jej jakiś narkotyk?

Ciągłe wątpliwości skłaniają ją do rozpoczęcia dochodzenia w tej sprawie. Jej najlepsza przyjaciółka Emma służy jej pomocą i radą ,mimo tego ,że jest zajęta walką o oceny.
Na początku dziewczyny sądzą ,że Victor jest dilerem narkotykowym. Później okazuje się ,że wszystkie ślady prowadzą do Interepid Biotech i tajnych badań.

Czego dotyczą?
Dlaczego Victor musiał zniknąć?

,,Zapomnij imiona ,bo imiona kłamią ,ale pamiętaj o nas ,bo kiedy patrzysz na mnie ,przypominam sobie siebie samego..."


Cathy nie zdaje sobie sprawy w co jest zamieszany jej były chłopak i jakie to niesie ze sobą konsekwencje...


,,Pamiętnik Cathy" to prosta ,łatwa i niewiarygodna historia. Pozwala przenieść się  czytelnikowi do Chinatown ,poznać zachowania mieszkańców tej dzielnicy i tajemnice znane tylko nielicznym ludziom na świecie. Cathy i Emma są przedstawione jako energiczne ,temperamentne dziewczyny. Czasami zachowują się zbyt infantylnie co mnie strasznie irytowało. Roztrząsały wszystkie najdrobniejsze sytuacje ,podejmowały decyzje pod wpływem impulsu nie myśląc o wynikających z tego konsekwencjach. Niektóre ,,teksty" się powtarzały sprawiając ,że cała historia była zbyt przewidywalna. Miałam wrażenie ,że autorzy książki do końca nie wiedzieli jaką historię chcą pokazać ,czułam ich nieporadność i zapętlenie wątków.

Jedyną dobrą stroną tej książki jest dbałość o szczegóły w jej wydaniu. Solidna ,wytrzymała okładka oraz dobrze dobrana ,czytelna czcionka sprawiły ,że dobrnęłam do końca tej książki. Dodatkiem do książki jest masa replik dokumentów i zdjęć co wzbogaca całą historię oraz próbuje jej nadać wiarygodności. Każda stronica książki jest ozdobiona malutkimi rysunkowymi bazgrołkami. Na początku bolały mnie od nich oczy przez co nie mogłam się skupić ,ale potem się do nich przyzwyczaiłam i było OK.

Teraz powinien nadejść moment ,w którym powinnam Wam doradzić czy warto przeczytać ,,Pamiętnik Cathy". Sama mam wątpliwości.
Ze względu na historię: NIE!
Patrząc tylko na walory estetyczne książki: TAK!


Moja ocena: -3/6

piątek, 14 grudnia 2012

" Barca. Za kulisami najlepszej drużyny świata" - Graham Hunter

" Barca. Za kulisami najlepszej drużyny świata" - Graham Hunter


Oprawa : miękka

Rok wydania: 2012

Liczba stron : 408

 FC Barcelona jest najlepszym zespołem na świecie w swoim pokoleniu i być może najlepszym w całej historii.
Przed Wami nieznana opowieść o tym, jak ten wspaniały i uwielbiany przez miliony zespół napisał zupełnie nową definicję piłki nożnej.

Zaczynamy finałem Ligi Mistrzów na Wembley, który zakończył debatę o tym, czy Barça jest rzeczywiście najlepszą drużyną na świecie, a rozpoczął nową dyskusję: czy są najlepsi w historii?
Poznamy tajemnice szatni zwycięskiej drużyny i wnikniemy wewnątrz trenerskiego umysłu Pepa Guardioli. Skupiając się na sztandarowych osobowościach zespołu, opowiadając historię pokolenia wybitnych piłkarzy, od jego początków w latach 80-tych ubiegłego wieku, aż po koronację w Londynie: przed Wami Pep Guardiola; jego mentor Johan Cruyff; Xavi, Andrés Iniesta i Lionel Messi, prawdopodobnie najlepszy piłkarz wszech czasów.

Książka Grahama Huntera przypomina nam wszystkim jak piękna może być piłka. Jego podziw dla Barçy jest autentyczny; jego wiedza olbrzymia. Potrafi po mistrzowsku skrócić dystans pomiędzy czytelnikiem, a opowiadaną historią. Sprawia, że kibicujemy nie tylko Guardioli i Messiemu, ale każdemu, kto miał swój udział w tworzeniu najlepszej drużyny na świecie.




Książka opowiada o Dream Team'ie . Przyjemnie się ją czyta jednak jest dużo literówek. Jest wnikliwa, jest dużo cytatów piłkarzy i innych. Nie jest to książka dla "początkujących" fanów Barcelony. Oczywiście jest dużo zdjęć, a najbardziej urzekły mnie zdjęcia stadionu. Cudo po prostu. Z czasem opisy meczów stają się nudne, jednak autor nadrabia rozdziałami poświęconymi piłkarzom. Rozdział pt " Dziwaczna para" czyli chodzi tu oczywiście o Gerarda Pique i Carlesa Puyola jest najlepszym w całej książce. Analizuje wnikliwie obu obrońców Blaugrany ale i też opisuje świetne relacje na boisku między nimi. W kilku momentach śmiałam się jak głupia. Ciekawy jest również wgląd z biografię Pepa Guardioli ( o którym książki niedługo uda mi się napisać recenzję). Niektóre grafiki przy rozdziałach są po prostu świetne! 
Niestety się również ciutkę zawiodłam. Mało jest napisane o Davidzie Villi. Książka jest gruba, czcionka perfecto. Jednak będę się czepiać literówek :)
Myślę, że dla każdego fana FC Barcelony, ta książka jest lekturą obowiązkową.  Autor cofa się daleko w przeszłość analizując poszczególnych trenerów, którzy mieli jakiś tam procent swojej pracy w tym  dotarciu Blaugrany na Wembley.

Moja ocena to 4+/6 
Pozdrawiam i zapraszam do udziału w naszym konkursie. KLIK  :)

wtorek, 11 grudnia 2012

,,P.S. Kocham Cię"

,,P.S. Kocham Cię" - Cecelia Ahern


Rok wydania : 2004
Oprawa: miękka ,pocket size

Dzisiaj opowiem Wam o książce ,która już jakiś czas temu podbiła moje serce. Przy niej płakałam ze smutku i ,,sikałam" ze śmiechu.


"P.S. Kocham Cię" to debiutancka powieść irlandzkiej pisarki Cecelii Ahern.
Opowiada historię Holly - młodej , 30 letniej kobiety ,która zostaje wdową. Jest to dla niej tragedia. Zostaje sama. Straciła najlepszego przyjaciela (,który rozumiał ją bez słów) ,oddanego męża i kochanka. W momencie śmierci Gerry`ego uświadamia sobie ,że jej świat już nie będzie taki sam.



Załatwianie wszystkich pogrzebowych formalności było dla niej zbyt wielkim wyzwaniem. Uroczystość odbyła się bez zakłóceń ,ale Holly nie mogła znieść współczujących spojrzeń żałobników. Po śmierci męża załamuje się.  Leży na kanapie w tonie zasmarkanych chusteczek i słucha głosu męża uwiecznionego przez pocztę głosową. Zapomina o prostych czynnościach tj. mycie zębów. Nie przejmuje się tym  co będzie z nią dalej. Żyje z dnia na dzień. Nieustannie wraca do momentów kiedy poznała męża ,byli na pierwszej randce ,zamieszkali razem. W tych trudnych chwilach może liczyć na wsparcie swoich bliskich przyjaciół i mamy. Bez ich pomocy na pewno nie poradziłaby sobie z prostymi sprawami tj. zrobienie zakupów. Nikt z nich nie spodziewa się co Gerry zaplanował dla swojej żony. Prawdziwa historia rozpoczyna się z chwilą gdy do rąk Holly trafia list ,którego adresatem jest jej zmarły małżonek. Z biegiem czasu listów przybywa. W sumie będzie ich 12 (jeden co miesiąc). W każdym jest jedno zadanie ,prośba . Niektóre są wesołe ,inne poważne. Zakończone są słowami : "P.S. Kocham Cię".

Czy dzięki listom Holly zdoła pogodzić się ze stratą męża?
Czego dowie się o swoich przyjaciołach i ekscentrycznej rodzinie?
Czy na horyzoncie pojawi się ktoś wyjątkowy?



Moim zdaniem "P.S. Kocham Cię" jest książką ,którą dobrze się czyta. Może w prostym i przejrzystym stylu tkwi moc tej lektury. Jestem przekonana ,że zagości na dłużej w sercach każdej z czytelniczek bez względu na wiek. Jak już pisałam na początku , wyzwala w czytelniku dużo emocji. Byłam zadowolona czytając powieść ,w której zawarty jest wątek Irlandii. Jestem zakochana w tym kraju ,a przede wszystkim w akcencie osób tam mieszkających. Też bym chciała taki mieć!! No 
,ale już dosyć o mnie ;)

Wracając do książki....
Pokazuje co jest  najważniejsze w życiu. Miłość ,przyjaźń , więzi rodzinne (pokręcone ,ale zawsze mile widziane) i to ,że żadna rzecz nie dzieje się przez przypadek. Trzeba być silnym mimo przeciwności losu.
Książkę Cecelii Ahern polecam wszystkim na okres świąteczny. Jest to czas refleksji ,wyciszenia i zmian w życiu. Czasami takie historie sprawiają ,że ludzie bardziej doceniają to co mają i zaczynają myśleć poważnie o tym jak by się zachowali w tak tragicznej sytuacji jak Holly.

Warto też obejrzeć film na podstawie powieści. Pojawił się w kinach na początku 2007 roku i od razu stał się hitem. Niektórzy twierdzą ,że jest lepszy niż książka. Ja pozostawiam to Waszej ocenie.

Moja ocena to 4+/6







Konkurs!!!!

                                   Uwaga!!!! Uwaga!!!!!


Jak już Wam obiecałam  ogłaszamy konkurs noworoczny. Do wygrania są dwie książki zamieszczone na zdjęciu poniżej:

                                                  Stan książek jak na zdjęciu ;)
Jedna z nich ma lekko zagiętą okładkę z tyłu. (Wynika to z nieumiejętnego pakowania paczek przez sprzedających na allegro).
Jeżeli macie ochotę na małe wyzwanie i przeczytanie tych książek w oryginale ,serdecznie zapraszamy do konkursu!!!!!!

1.Organizatorem konkursu są autorki bloga: Istnieję ,żeby czytać książki.
2. Konkurs trwa od 11 grudnia do  31 grudnia.
3. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu do trzech dni roboczych od zakończenia konkursu.
4. Zwycięzca jest zobowiązany wysłać e-maila z danymi adresowymi na adres agatka105@gazeta.pl w ciągu trzech dni od momentu ogłoszenia wyników. Po tym terminie nastąpi wybór nowego zwycięzcy.
5. Nagrodą są dwie książki ,,Novice" i ,,High Lord" ,których autorkami jest Trudi Canavan.
7.  Nagroda nie podlega wymianie na równowartość pieniężną książek.

8. Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu pod tym postem pozostawić swoje imię, aktualny adres e-mail oraz w kilku zdaniach odpowiedzieć na pytanie:
                            

      Jaka jest Twoja ulubiona bohaterka /bohater książkowy?

9. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce oraz prowadzące blog (o dowolnej tematyce).
10. Osoba biorąca udział w konkursie musi być obserwatorem bloga Istnieję ,żeby czytać książki.
11. Zwycięzcą konkursu zostanie osoba, której odpowiedź najbardziej przypadnie do gustu wszystkim trzem autorkom bloga.
12.Reklamacje można składać tylko 24 godziny od ogłoszenia wyników.



Miło by było jakbyście zamieszczały baner ;)






poniedziałek, 10 grudnia 2012

„Gdzie indziej” Gabrielle Zevin


„Gdzie indziej” Gabrielle Zevin


Oprawa : miękka
Rok wydania: 2010
Liczba stron : 246

Przykro mi, ale nie spotkało mnie nic szczególnego...Jestem tylko dziewczyną, która zapomniała spojrzeć w obie strony, zanim przeszła na drugą stronę ulicy

Taki opis znajdujemy na tylnej stronie okładki książki. Częściowo się z tym zgadzam - bohaterką jest zwyczajna dziewczyna, która ginie poprzez własną nieuwagę, wpadając pod koła samochodu.  Niestety sprawca ucieka z miejsca zdarzenia. Można by pomyśleć, że takie niebezpieczeństwa spotykają ludzi codziennie na całym świecie.

Liz (dla nauczycieli Elizabeth, dla rodziny Lizzie – chyba że coś przeskrobała-
 a dla reszty świata po 
prostu Liz)


Jednak Liz jest osobą wyjątkową. Nie zgadzam się z tym, że jest tylko dziewczyną. Nie potrafię powiedzieć, za co dokładnie polubiłam główną bohaterkę ale bardzo przypadła mi do gustu.


Książka opowiada o 
„życiu po życiu”. Autorka puściła wodze fantazji ukazując czytelnikowi jaka jest jej wizja miejsca, w które udajemy się po śmierci. Nie ma tam nieba ani piekła, jest po prostu „gdzie indziej”. Miejsce, gdzie ludzie młodnieją, mają szansę na prowadzenie normalnego życia zanim osiągną etap niemowlęcy i wrócą z powrotem na ziemię - rodząc się na nowo.


Byłam zachwycona pomysłem autorki na to, że po śmierci spotkamy się z naszymi zwierzętami, a do tego  będziemy mogli się z nimi porozumieć i zobaczyć, jak różne mają poglądy na świat. Naszych podopiecznych również będą obowiązywać prawa będące w 
„gdzie indziej”, one również będą młodnieć i wracać na ziemię,a podczas pobytu w tym miejscu będą szczęśliwe i beztroskie.Gdy Liz w końcu orientuje się, że jest martwa, jest zła z tego powodu. Jest załamana utratą życia : 

Nigdy nie pójdę na studia, nie wyjdę za mąż, nie będę miała większych piersi, nie zamieszkam sama, nie zakocham się, nie dostanę prawa jazdy ani nic?!  To się nie mieści w głowie! (...)
 Mam piętnaście lat i jestem martwa. 
Martwa! ” 


Towarzyszy jej babcia Betty, która wprawdzie wygląda jak jej matka - w wyniku odmładzania. Cały czas motywuje ją do zmiany nastawienia i wspiera, pokazując zalety życia w „gdzie indziej”.
Liz znajduje sobie zajęcie, wydawać by się mogło niegroźne, mianowicie obserwuje swoją rodzinę, ich codzienne życie na ziemi. W tym celu udaje się na TW - Tarasy Widokowe. Jej wizyty w TW stają się coraz częstsze aż w końcu staje się od nich uzależniona - tak jak inni ludzie tam przebywający.

Czy Liz w końcu pogodzi się ze śmiercią ?
Czy odnajdzie swoje miejsce w „gdzie indziej” ?

Oczywiście, odpowiedzi na te i wiele więcej pytań odnajdziecie po przeczytaniu „Gdzie indziej” ;)



Książka mnie zafascynowała, zaczęłam bardziej myśleć o tematyce śmierci, jednak zmieniłam do niej nastawienie. Bardzo podoba mi się wizja nieba zaprezentowanego przez Zevin. Pod koniec czytania książki autorka podaje nam słowa, które zapadły mi w pamięć i które są pewnym rodzajem motta : 

„ Dobre rzeczy dzieją się nawet wtedy, gdy przytrafiają się nam rzeczy złe ”


Myślę, że powinno być znacznie więcej książek o takiej tematyce - z pewnością pochłonęłabym je wszystkie. Powieści nie mam nic do zarzucenia. Autorka oczarowała mnie swoimi oryginalnymi pomysłami i prostotą pióra. Zevin pokazuje, jak dużą moc ma wyobraźnia.



W mojej ocenie: 6/6 :)