czwartek, 11 lipca 2013

"Podzieleni" - Neal Shusterman

„(…) skoro ich własnym rodzicom nie zależało na nich wystarczająco mocno, żeby ich zatrzymać, to kto będzie chciał ich w niebie?”
Świat zmienia się, bo ludzie się zmieniają. Nigdy nie uzyska się konsensusu, jeżeli dwie strony konfliktu mają zbyt wielką dumę i zbyt wielką wiarę w swoje ideały. Jednak świat się zmienił. W obecnych czasach kłócimy się o możliwość aborcji, debatujemy o znaczeniu życia, wciąż szukamy nowych rozwiązań dla niechcianych dzieci. Kto wie? Może za kilkanaście lat świat będzie wyglądał tak, jak w "Podzielonych"...

Proces podzielenia to jedyne sensowne rozwiązanie problemów. Za co można zostać Podzielonym? Za sprawianie problemów wychowawczych - jak Connor. Kiedy mieszka się w sierocińcu i ma się jedynie przeciętne zdolności - jak Risa - również zakańcza się swój normalny żywot. A dlaczego by nie zrobić z tego pewnego święta, i nie poddawać podzieleniu co dziesiąte dziecko w rodzinie? No pewnie, bo każdy powód jest dobry, aby zostać Podzielonym. 

Connor i Risa nie chcą umierać. Mówi się, że po podzieleniu człowiek nadal żyje, wciąż świadomość funkcjonuje w jego częściach ciała, ale kto to wie na pewno? Bo podzielenie nie jest niczym innym jak rozdzieleniem ciała na podsystemy, potem zamieniane na produkty zastępcze. Gdy twoje oczy nie są już tak sprawne jak kiedyś możesz je wymienić, za drobną opłatą, na lepsze i młodsze. Jednak czy można kogoś tak po prostu rozczłonkować nie uśmiercając go? Mówią, że własnie na tym to polega.. 

Connor powoduje wypadek na autostradzie, a tym samym daje szanse ucieczki Risie, która była przewożona do ośrodka gdzie odbywa się podzielenie. Chłopak ucieka się do drastycznych środków, bierze zakładnika, Levi'ego - dziesięciorodnego. Nawet sobie nie wyobrażacie jak bardzo poirytowany był Levi. Miał zostać złożony w ofierze, przez podzielenie, a tu nagle zjawia się jakiś agresywny chłopak i zabiera go gdzieś w las. Losy tej trójki zostały połączone, i mimo, że na ich drodze będzie wiele przeciwności to nie da się tak łatwo rozdzielić czegoś co zostało tak fundamentalnie połączone.

Risa i Connor będą próbowali przetrwać, a Levi zrobi wszystko aby od nich uciec. Będą to na prawdę interesujące zmagania.
Nie są jedynymi Podzielonymi, którym udało się zwiać. Gdzie się podziewają w takim razie? Na pustyni. I tam własnie podświadomie zmierzają nasi bohaterowie. Bo ich głównym celem jest przeżyć do osiemnastych urodzin. Wtedy odzyskają wolność i bezpieczeństwo.

Ta książka coś w sobie ma. Niewątpliwie jest oryginalna. I stawia sprawę jasno, że świat jest brutalny bo ludzie takim go czynią. Opisy są w porządku, a bohaterów bardzo polubiłam. Sama treść tej książki jest nieprzewidywalna i z ogromną przyjemnością czyta się o przygodach tej trójki. Jest też wprowadzony wątek romantyczny, ale jest wyważony i jest go niewiele, tylko żeby bohaterom żyło się lepiej, i żeby nadać fabule trochę napięcia. W trakcie poznajemy też innych wartościowych bohaterów, co jest fajne, bo autor stara się abyśmy dobrze poznali społeczność tego świata a nie ograniczali się do głównych bohaterów. Neal odwalił kawał dobrej roboty w przedstawieniu praw tam rządzących, całej polityki, skutków i przyczyn, jednym słowem, podstawa jest skonstruowana na pięć. Ale coś mi tu nie gra. Wydaje mi się, że to przez styl jakim pisze autor. Niby dotyka poważnej problematyki, i samo myślenie jest dobre. Sprawia, że Czytelnik zastanawia się nad samą istotą życia. Autor zmusza Czytelnika do refleksji. Ale sądzę, że za mało w tym wszystkim dojrzałości. Odniosłam wrażenie, że miała być to książka przeznaczona dla młodzieży, o podłożu fantastycznym. Jednak ja czytając tę książkę szukałam poważnych przemyśleń, a otrzymywałam jedynie wstępy do fantastycznych zdarzeń. Czy liczyłam na obyczajówkę? - nie. Ale autor wybrał tak wspaniały temat, tak dobrze do tego podszedł, że wolałabym aby to w całości była wnikająca do serca, wzruszająca historia, a nie jakich gniot dla nastolatków. Szkoda, że taki potencjał się zmarnował. Nie mniej jednak jest to dobra książka. Mają powstać następne części, których jestem ciekawa i które z pewnością przeczytam.


Strony: 445


14 komentarzy:

  1. Słyszałam o tej książce, naprawdę bardzo chciałabym ją przeczytać...
    mam nadzieję, że kiedyś będę miała taką możliwość ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialna książka :> Baardzo szybko ją pochłonęłam i z niecierpliwością czekam na drugi tom :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, zgadzam się - bardzo oryginalna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie jestem przekonana do tej powieści i chyba tak już zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, chyba się nie skuszę... Może kiedyś, ale na razie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się ciekawie :) Szczerze to jeszcze o tej książce nie słyszałam. Ale z chęcią bym ją przeczytała, dlatego pasowałoby poszukać :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach. Ale muszę przyznać, że pomysł tej książki trochę... przeraża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ale do S.Kinga jej daleko. ;p z

      Usuń
  8. Do tej pory czytałam same pochlebne recenzje tej książki, więc przyznam, że twoja bardziej chłodna nieco mnie zaskoczyła, ale cieszę się, że "Podzieleni" nie są bez skazy, gdyż podczas ich czytania będę chociaż wiedziała, czego mogę się po nich spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja własnie też czytałam same pozytywne opinie, a jednak nie mogłabym pominąć te, moim zdaniem, mankamenty.

      Usuń
  9. Książka nie jest mi obca, ale jakoś nie mam na nią ochoty:) Tym bardziej po Twojej recenzji...

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna mam wielką chęć na tę książkę :)
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Co rozumiesz przez to, że ludzie się zmieniają? :-) Ja uważam odwrotnie. Człowiek wciąż pozostaje taki sam, sceneria się zmienia. Pozostaje on od zamierzchłych czasów pod wpływem niezmiennych porywów namiętności - egoizmu, chciwość, pożądania, pychy itd. Co zmieniło się w człowieku, prócz tego że musi się on mierzyć z nowymi problemami? Człowiek zmienia świat dla własnej wygody, z ciekawości itd. ale to wciaż nie jest nowa cecha. :-)

    OdpowiedzUsuń