Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akurat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akurat. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 lipca 2014

,,Zakochać się" - Cecelia Ahern



Życie... dla jednych największy dar od losu ,aby dla innych być istnym koszmarem.
 Takie dwa różnorodne podejścia do tego tematu prezentują Adam Basil i Christine Rose. Ich znajomość zaczyna się dosyć nieszablonowo ,ponieważ poznają się podczas próby samobójczej Adama ,kiedy to usiłuje skoczyć z mostu. W wyniku niesamowitego szczęścia ,kobiecie udaje się namówić tajemniczego nieznajomego do odłożenia decyzji o zakończeniu swojego życia. Niestety ,umowa jaką zawierają ma jeden, nieznoszący sprzeciwu warunek. Christine ma czas do 35 urodzin Adama (czyli około dwa tygodnie) ,aby przekonać go do tego ,że życie ma sens. Jeżeli jej się nie uda ,mężczyzna popełni samobójstwo ,a kobieta mu w tym nie przeszkodzi. Od tej chwili rozpoczyna się walka z czasem ,który przemija nieubłaganie. 
Czy wysiłki Christine przyniosą skutek?
Jak się potoczą losy tej dwójki?


Twórczość Cecelii Ahern znam od dawna. Nie ukrywam ,że wszystkie jej książki darzę sympatią ,dlatego z wielką przyjemnością zabrałam się za ,,Zakochać się". Po raz kolejny nie zawiodłam się na tej wyjątkowej historii ,która mimowolnie przywołała wspomnienie mojej kwietniowej wizyty w kinie ,kiedy oglądałam ,,Naukę spadania". Opis widoczny na okładce powieści sprawił ,że od razu przeniosłam się z uśmiechem do tego dnia ;)

Dodatkowo cieszy mnie fakt ,że wygląd okładki najnowszej powieści Ahern doskonale współgra z czytaną przeze mnie książką ,,Sto imion". Nie ,żebym była pedantką ,ale kwestia wizualna ma dla mnie chociaż minimalne znaczenie.

Sam zamysł historii poprzez wyraźne podobieństwo do wspomnianego przeze mnie wcześniej filmu ,traci dość dużo na oryginalności. Ale w pewnym momencie książki przestało mi to przeszkadzać. Tak bardzo zainteresowałam się postacią Adama ,że straciłam głowę i przestałam racjonalnie myśleć! Połączenie tajemnicy ,pięknej buzi i nutki sarkazmu zmiksowanej ze skłonnościami autodestrukcyjnymi to coś ,co zrobiło na mnie ogromne wrażenie i dlatego w tym momencie powinny się rozlec wielkie brawa dla autorki. ;)

W książce znalazła się jedna rzecz ,która wybitnie mnie irytowała. Christine... Niby taka empatyczna, miła i pomocna ,ale cały czas wydawała mi się bezosobowa oraz nijaka. Sam fakt, że nie umie żyć bez poradników ,wprawiał mnie w zdumienie i jednocześnie znużenie. Osobiście, bardzo cenię bohaterów wyjątkowych ,mających w sobie iskrę energii. Niestety Christine mi tego nie zapewniła ,jednakże w pewnym sensie zastąpił ją Adam. Dziewczyna kryła w sobie niesamowitą tajemnicę ,która ostatecznie sprawiła ,że częściowo mogę jej wszystko wybaczyć.

Książka jest skonstruowana tak ,że wszystko dzieje się wedle harmonogramu. Sama budowa rozdziałów, przywodzi mi na myśl poradniki ,tak bardzo uwielbiane przez Christine. Jest to moim zdaniem miłe nawiązanie do treści książki ,sprawiające ,że przyjemniej się ją czyta.

Historia mimo swojej pesymistycznej tematyki jest bardzo wesoła! Pokazuje ,że można wyjść na prostą z każdej ,nawet najtrudniejszej sytuacji. Z przymrużeniem oka prezentuje losy ,początkowo obcych sobie ludzi ,których los splata ze sobą tak mocno ,że nie mogą się od siebie uwolnić. ,,Zakochać się" to doskonała propozycja czytelnicza dla wszystkich ludzi chcących docenić to co ich otacza oraz dostrzec małe rzeczy ,na które na co dzień nie zwraca się uwagi. Powieść daje nadzieję na lepsze jutro i skłania do refleksji. Jeżeli lubisz tak sugestywne książki ,nie czekaj. Zmień swoje spojrzenie na świat, chociaż na chwilę! Przeczytaj najnowszą książkę Ahern ,a na pewno to osiągniesz. 

wtorek, 18 marca 2014

"Sto imion" - Cecelia Ahern



Pewnie większość osób czytających, widząc nazwisko Ahern wyłuszczone na grzbiecie Książki, od razu ma przed oczyma "PSKocham Cie". Przyjęcie takiej latki żart w pewien sposób krzywdzące dla autorki, ponieważ cokolwiek by nie nie napisała i tak bedzie do porównywane z. Ta ksiazka, ktora odniosła światowy sukces. Z drugiej jednak Strony dzieki tak wyrobionej marce mozna byc pewnym, że kupując książkę nie trafimy na coś słabego, wręcz przeciwnie.
Muszę przyznać, że wszystkie książki Ahern, które do tej pory udało mi sie przeczytać, miały w sobie coś niesamowitego. Z tej przyczyny, bez obaw postanowiłam sprawdzić, co tym razem przygotowała dla swoich fanów ...



Jestem wzrokowcem. Przyznaję się bez wahania, dlatego samo spojrzenie na okładkę zachęcało mnie do jak najszybszego rozpoczęcia przygody, jaką stało się dla mnie czytanie tej książki.

Główna bohaterkę-Kitty Logan poznajemy w dość niezręcznych okolicznościach. Usiłuje ona odwiedzić w Szpitalu swoją długoletnią przyjaciółkę-Constance, ktora choruje na raka i stopniowo żegna sie z życiem. Na początku nic nie wiemy o Kitty. Później dowiadujemy się, że jest dziennikarką, która z powodu nikczemnie uknutej intrygi ma sprawę w sądzie i zawieszono ją w wykonywaniu swojej pracy. Przez to zdarzenie wypaliła sie zawodowo i w momencie rozgrywania się akcji jest w złym stanie psychicznym. Dodatkowo sprawę pogarsza poczucie wyrzutów sumienia dziewczyny, która nie nie potrafiąc poradzić sobie ze świadomością złego stanu koleżanki, celowo odkłada na "wieczne nigdy" wizytę w szpitalu.

Constance w książce jest niczym promyk słońca i głos rozsądku. To ona jako jedyna rozmawia z Kitty wytykając jej co po wielu latach współpracy zmieniło sie w niej na gorsze. Można powiedziec, że ich rozmowa w szpitalu daje jej mentalnego kopa w tyłek i motywuje do doglębnych przemyśleń. Constance dodatkowo daje Katherine cel. Wyjawia jej, że pośród jej prywatnych dokumentów znajduje sie teczka, którą Kitty musi jej jak najszybciej dostarczyć, ponieważ dokumenty w niej ukryte są bardzo ciekawe. Jest to materiał na artykuł, który zawsze chciała napisać. Niestety nie zdradza o co jej chodzi, ale obiecuje, że wytłumaczy jej to w trakcie następnego spotkania, do którego de facto niestety nie dochodzi ...

Kitty Traci przyjaciółkę i jednocześnie szansę na poznanie skutecznie skrywanej tajemnicy jaką kryje magiczna teczka. Po jej otwarciu, dostrzega listę stu nazwisk. Jej misja staje sie spełnieniem woli przyjaciółki poprzez  napisanie wymarzonego przez nią artykułu, jej niedokończonej Historii. Pozostaje jednak tylko jedna zasadnicza sprawa. Co tak właściwie łączy te sto Osób? Jaki pierwotnie mial być Temat artykułu?

Bohaterka książki ma bardzo mało czasu na ziszczenie się marzenia zmarłej koleżanki. Redaktor Naczelny dał jej dwa tygodnie na napisanie artykułu ... W tym momencie dziennikarka zaczyna wyścig z czasem, samą sobą, a przede wszystkim z przeciwnościami losu. Daje z siebie wszystko, aby mieć świadomość, że po ukończeniu pracy uda jej się zrehabilitować w środowisku dziennikarskim oraz zadowolić samą siebie. W tym celu wywraca swoje życie do góry nogami. Dzieki temu udaje jej się poznać niesamowitych ludzi.

Údaje jej się spotkać tylko z częścią osób wymienionych na liście. Praca nad artykułem powoduje to, że  Kitty diametralnie sie zmienia. Zaczyna patrzeć w inny sposób na otaczający ja świat i modyfikuje swoją definicję szcześcia.

"Sto imion" to bardzo wzruszająca i poruszająca do głębi lektura. Pokazuje kalejdoskop barwnych postaci, które nie dostrzegają swojej wyjątkowości. Wysiłek głównej bohaterki, aby poznać cechy łączące te dziesięć osób jest bardzo imponujący i sprawia, że całość książki jest unikatowa. Do tej pory nigdy nie zdarzyło mi się zauroczyć postacią książkową, ale Kitty od początku zawładnęła moim sercem. Zagłębiając sie stopniowo w fabułę, zorientowałam się, że Ahern tak zróżnicowała wiekowo swoich bohaterów, aby poruszyć i zainteresować szersze grono czytelników.

Każda z postaci ma osobną i bardzo intrygującą historię, którą skrywa przed otaczającym ją światem. Nie chcę w tym momencie napisać za dużo, dlatego nie będę rozwijała szczegółowo tej kwestii. Warto jednak nadmienić, że czytanie poszczególnych zwierzeń osób, którym Kitty poświęciła swój artykuł jest bardzo wzruszające. Sama nie należę do otwartych osób, dlatego doceniam odwagę tych dziesięciu osób. Kto normalny, opowiedziałby o swoim życiu obcej kobiecie, która na dodatek chce z tego zrobić materiał na artykuł? Na szczęście, cisi bohaterowie (tak ich sobie nazwałam) , po jakimś czasie tego dokonali. Aby wlaśnie za ich sprawą Kitty osiągnęła swój cel, a przy okazji zyskując grono oddanych przyjaciół.

Bardzo żałuję, że książka tak szybko sie skończyła. Może do zabrzmieć troche idiotycznie, ale świetnie się czułam jako obserwatorka pokazanych w niej zdarzeń. Z drugiej strony, zakończenie powieści nastąpiło bardzo subtelnie. Wspominam to, ponieważ bardzo często można się spotkać z tym, że jest ono urywane. Dalej nie opuszcza mnie nieprzeparta chęć poznania większej ilości ciekawych życiorysów.Kto wie? Może kiedyś doczekam się kontynuacji ...

W dzisiejszych czasach, ludzie pędzą za karierą. W sumie wszyscy to wiedzą, ale nic z tym nie robią. Takim  przypadkiem była Kitty. Dlatego jej historia oraz przemiana, tak bardzo przypadły mi do gustu. Nawiązując do pierwszych zdań mojego tekstu, autorka zasługuje na szacunek, ponieważ "Sto imion" podobnie do "P.S.Kocham Cie" to według mnie książka jak najbardziej godna uwagi. Każda złotówka wydana na jej zakup, w moim mniemaniu jest, tego warta.