Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Romans dla nastolatek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Romans dla nastolatek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 maja 2014

"Delirium" - Lauren Oliver

[Delirium] #1

"Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija. Ale to niedokładnie tak. To skazujący i skazany. To kat i ostrze. I ułaskawienie w ostatnich chwilach. Głęboki oddech, spojrzenie w niebo i westchnienie: dzięki ci, Boże. Miłość – zabije cię i jednocześnie cię ocali."
Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której [miłość] jako uczucie, stan w jakim się znajdujemy, uważana jest za chorobę. Przeważnie to w [miłości] odnajduje się sens życia, to siła napędowa i radość w czystej postaci. Jednak w tym świecie, [miłość] zadaje "śmiertelny" cios. Intrygujące?

A i owszem. Ta książka jest o [miłości], ale nie tylko. Ponieważ jest w niej coś, co sprawia, że dużo się zyskuje czytając ją. Przynajmniej ja tak miałam, i jest to wartość bardzo przeze mnie ceniona. Ale może powróćmy do fabuły.

Deliria to choroba. Przez niektórych zwana [miłością]. Jej objawy są typowe dla naszego 'zakochania' -  motylki w brzuchu, zanik zdolności racjonalnego myślenia, trudności w koncentracji czy wiecznie dobry humor. Po osiemnastym roku życia, każdy zobowiązany jest poddać się zabiegowi, po którym nie istnieje ryzyko zapaści na Amor Deliria Nervosa - to pełna nazwa choroby. Są zwolennicy takiego postępowania jak i buntownicy, którzy chcą walczyć o wolną miłość i bronić tego co prawdziwe. Oczywiście za takie postępowanie grożą bardzo surowe kary. Lena jest nastolatką, która za kilkadziesiąt dni ma przejść taki zabieg - tzw. remedium. Jej matka kilkukrotnie poddawała się zabiegowi (niezupełnie z własnej woli), ale nigdy nie została wyleczona. Popełniła samobójstwo.

Lena jest bardzo wrażliwa, i patrzy na pewne rzeczy w odmienny sposób niż większość "posłusznych" osób. Szczerze mówiąc, polubiłam ją i myślę o niej jak o przyjaciółce. Jej całe życie jest poukładane, tak na prawdę o jej przyszłości decydują wszyscy oprócz niej, ona nie umie się sprzeciwiać. Zwyczajnie robi to, co inni uważają za słuszne. Kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą, więc dlaczego miałaby nie wierzyć? Ale Lena odkrywa nowy aspekt życia kiedy zakochuje się w Aleksie. Czy można kochać, kiedy miłość uważana jest za chorobę?

Dobra, przyznaję się. Myślałam, że to będzie ckliwa historia o nieśmiałej dziewczynie, która spotyka swego księcia w świecie zabronionej miłości - musicie domyśleć się jakie było moje zdziwienie, kiedy uzmysłowiłam sobie, że ta książka jest genialna, i bynajmniej nie ckliwa. Podoba mi się tam wiele rzeczy, przede wszystkim pomysł - jest mega. Wykreowany świat, bohaterowie czy sytuacje są bardzo realne, i dobrze stworzone. Łatwo się wciągnęłam, żyłam życiem Leny i szybko żałowałam, że nie ma dodatkowych stu tysięcy stron. Jedyne co mi przeszkadzało to zbyt wolna akcja, i takie niemiłe przeskoki czasowe. Bywało, że otrzymaliśmy jedynie opis tego co działo się w ciągu dłuższego odstępu czasu zamiast to przeżywać razem z bohaterami. Nie lubię czegoś takiego, ale w ostatecznym rozrachunku i tak "trzy razy TAK".

Jestem prze szczęśliwa, że nie jest to jedynie historia miłosna. Dużą dozą uwagi został obdarzony także wątek ruchu oporu przeciw koncepcji "miłość - choroba". Ludzie, którzy się zakochują trafiają do więzienia tudzież uciekają poza granice Portland. Hej, hej, to nie znaczy, że nie dbają o swoje! Zresztą, sami się przekonajcie. ^^


[Delirium] #2
[Delirium #3]


poniedziałek, 3 grudnia 2012

,,Wystarczy ,że jesteś" M.Gutowska -Adamczyk



,,Wystarczy ,że jesteś" 

M. Gutowska - Adamczyk


Strony: 291
Oprawa: miękka


Jak na pewno wszyscy zauważyli  ,uwielbiam czytać. Mam też spostrzegawczych znajomych i przyjaciółki ,którzy o ty wiedzą. Bardzo mi miło ,gdy dostaję książki na Mikołajki ,urodziny i święta.Właśnie tym sposobem ,,dobrałam się" do ,,Wystarczy ,że jesteś". Był to spóźniony prezent na 17 urodziny.


Jeżeli jesteś dziewczyną ,która ma coś w głowie i mimo tego ,że jesteś naturalnie piękna nie czujesz się wyjątkowa to ,ta książka jest napisana dla Ciebie. Będziesz mogła zobaczyć jak to jest odnaleźć siebie i  rozkwitnąć dzięki napotkanym na swojej drodze ludziom.

Hasłem przewodnim powieści są słowa: Im więcej się czyta tym myślami jest się dalej od świata rzeczywistego. Główna bohaterka -Weronika jest zafascynowana ,,Zmierzchem". [Tak ,wiem. ;( ] Każdą sytuację przypominającą chociaż w najmniejszym stopniu historię Edwarda i Belli wyolbrzymia i nadaje drugie dno. Trudno jest jej żyć bez wsparcia rodziny i koleżanek. Jej przygoda zaczyna się od tego ,że zakłada bloga ,w którym opisuje swoje sercowe problemy. Niestety nie wszystko co zapisuje jest zgodne z prawdą. W jej życiu nieustannie pojawiają się faceci ,ale Weronika jest tak zajęta idealizowaniem swojego życia ,że nie docenia tego co ma.
     Na pierwszy plan wysuwa się super-metro-bohater Marek. Przeciętny ,miły i uczynny chłopak ,któremu bardzo zależy na przyjaźni z Weroniką. Pomaga jej uwierzyć w to ,że nie każdy facet to świnia. Nieoczekiwanie pojawia się także uroczy facet  - Filip ,który pod pretekstem pomocy przy uczeniu się roli ,zaczyna ich znajomość. W tym momencie Weronika jeszcze nie zdaje sobie sprawy co ta znajomość zmieni w jej życiu...

Po przeczytaniu książki mam mieszane uczucia. Dzięki niej mogłam zaobserwować to jak bohaterka gubi się w swoim życiu i jak dościgają ją liczne kłamstwa. Jej rozterki są chwilami słuszne ,a w niektórym momentach   płakałam ze śmiechu i zastanawiałam się na jakim świecie ona żyje. Mogło to być spowodowane tym ,że moim zdaniem ta książka przeznaczona jest dla młodszych czytelniczek ,a nie takich starych bab jak ja ;) .

 Postać Marka przywraca mi wiarę w mężczyzn.
Panowie ,czy większość z Was musi być taka egoistyczna?

Historia jest wciągająca ,ale w zasadzie mało wnosi. Jest to dobra lektura na dni kiedy ma się problemy ze skupieniem ,bo nie trzeba zbyt dużo zastanawiać się nad tym co się czyta.

Hmmm.... Chyba kiedyś spróbuję lodów makowych ,a Wy?

Moja ocena to 3/6.