Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 marca 2013

"Kroniki Ellie" - John Marsden

"Kroniki Ellie"  - John Marsden

Strony: 304
Źródło: zakup własny w Empiku
Oprawa: miękka

Wojna się skończyła ,ale walka trwa nadal.
Liczyliśmy na spokój. Ale kiedy opadł bitewny kurz okazało się ,że teraz o wiele trudniej rozpoznać ,kto jest przyjacielem ,a kto wrogiem. Przekonałam się też na własnej skórze ,że nasze czyny przynoszą czasem konsekwencje ,których nie da się przewidzieć - i którym nie jesteśmy w stanie zapobiec.
Acha. Jest jeszcze Lee. Coś się między nami wydarzyło. 
Coś ,co zmieniło mnie na zawsze...


Ostatnio czas mi się bardzo dłuży. Żyję ,a w zasadzie egzystuję od premiery do premiery. Muszę już coraz dalej jeździć do Empików i Matrasów ,bo w tych bliskich mojemu miejscu zamieszkania pracownicy mnie poznają i tak jakoś mi głupio... Wiem ,to zakrawa na obsesję ,ale co na to poradzę ,że po prostu tak mam? Możecie powiedzieć ,że można przecież kupować książki przez internet ,ale po pierwsze: nie lubię prosić nikogo ,by przelał pieniądze ze swojego konta ,bo ja swojego własnego na razie nie posiadam ,a po drugie: wolę zobaczyć ,dotknąć i chwilę trzymać książkę w rękach zanim ją kupię.
Na "Kroniki Ellie" czekałam bardzo wytrwale ,ale udało mi się je kupić dopiero 3 dni po premierze. Czy to możliwe ,że nigdzie wcześniej w Gdańsku ich nie było? No ,ale to już inna bajka...

Z twórczością John`a Marsden`a znam się bardzo dobrze. Przeczytałam wszystkie części cyklu "Jutro" ,w którym zakochałam się bez pamięci. Może nie czytałam go w chwili wielkiego boomu jaki nastąpił po wydaniu drugiej części ,ale  przynajmniej nie musiałam długo czekać na kolejne tomy. Myślę ,że to była dobra decyzja ,bo z reguły nie lubię czekać ,by dowiedzieć się co się będzie działo dalej z moimi ukochanymi bohaterami.


Przechodząc do meritum czyli do mojej opinii o tej książce ,to muszę stwierdzić ,żesądziłam ,iż będzie w niej więcej akcji. Jak dla mnie była za bardzo statyczna ,zbyt wolna i toporna. Nie zmienia to faktu ,że miło spędziłam czas ;D

Książka przedstawia Wirrawee po zakończeniu wojny z tajemniczym napastnikiem. Wielu czytelników twierdzi ,że chcieliby poznać konkretnie nazwę kraju ,który zaatakował Australię ,ale moim zdaniem jest to jak najbardziej zbędne. Rozumiem ,że niektórzy odczuwają dyskomfort przez opisy dziwnego języka zaborców i omijanie cech charakterystycznych ludzi stamtąd pochodzących ,ale o to w tym chodzi!! Autor celowo nie zdradza nawet słówka o tożsamości zaborców ,by nie rozpętać konfliktów. Jak wiadomo są ludzie ,którzy czują się urażeni kiedy ich kraj zostaje przedstawiony w złym świetle. W pewnym stopniu się nie dziwię...

Głównym wątkiem książki jest walka Ellie o zachowanie rodzinnej farmy. Niestety jej rodzice odeszli i dziewczyna musi przejąć wszystkie ich obowiązki oraz  zająć się Gavin`em. Ta kwestia jest dla mnie najbardziej poruszająca ,bo czy zwykła nastolatka dałaby radę? Zamiast chodzić na imprezy ,musi dbać o cały inwentarz ,ogromny dom ,zagrody ,pastwiska ,być matką dla małego Gavin`a i jeszcze na dodatek chodzić do szkoły. Jak to wszystko pogodzić kiedy grozi jej bankructwo??

Dziewczyna nie jest osamotniona. Z pomocą przychodzi jej Fi z mamą oraz Homer ze swoją rodziną. Państwo Yannos zdecydowali się zostać jej prawnymi opiekunami. Są tak zdeterminowani ,że razem z Ellie walczą o to sprzeciwiając się namowom sędziny i adwokata...

Kto chce przejąć prawa do zarządzania majątkiem Ellie?
Dlaczego to robi?

Tymczasem wychodzą na jaw sekrety ,o których nikt wcześniej nie miał pojęcia...
W mieście powstaje tajna organizacja wyzwoleńcza ,do której należą osoby niezrzeszone z wojskiem.

O co walczą?
Czy odniosą sukces?
Kto nimi kieruje? 

Mimo początkowego rozczarowania i tak polecam Wam zapoznanie się z tą kontynuacją. "Kroniki Ellie" to doskonała książka pokazująca prawdziwe problemy charyzmatycznej i młodej dziewczyny. Obecnie w większości książek zawarte są motywu Happy Endu lub innych amerykańskich domysłów. Zaprezentowana przeze mnie książka znacznie się od nich różni i to moim zdaniem jest w niej najpiękniejsze. Pewnie myślicie ,że Marsden "ciągnie" tę serię na siłę ,ale nawet nie zdajecie sobie sprawy co chce nam przez to pokazać. Na pewno z wielkim zapałem zabiorę się za kolejne części tego cyklu!!!


Moja ocena: 4+/6

P.S. Jeżeli oczekujecie tego ,że sytuacja z Lee się rozwiąże to niestety się zawiedziecie ;(

piątek, 1 lutego 2013

"Trafny wybór" J.K.Rowling


  
"Trafny wybór" 
Joanne Kathleen Rowling 


Strony: 505
Oprawa: miękka


Książkę otrzymałam w prezencie od Agathy :) Okładka przykuwa uwagę jaskrawymi kolorami...i, no cóż, chyba niczym więcej. Jednak idealnie pasuje tutaj stwierdzenie "nie oceniaj książki po okładce" bo możesz się bardzo i to BARDZO pomylić :)


" Pierwsza powieść J.K. Rowling dla dorosłych " - tak brzmią słowa na tylnej stronie książki. Zaintrygowało mnie, że pisarka chce spróbować swoich sił w innej tematyce jaką jest rzeczywiste życie i ludzkie problemy (ponieważ jej nazwisko jest przypięte do powieści o "Harrym Potterze"). Osobiście Harry'ego nie czytałam ale poprzez "szał" na tą serię i mnóstwo filmów nie wiem czy kiedyś się zdecyduję.


" Barry nie żyje. Ta niespodziewana śmierć pogrąża Pagford w chaosie. Na jaw wychodzą tajemnice mieszkańców. Urocze miasteczko z brukowanym rynkiem i wiekowym opactwem już nigdy nie będzie jak dotąd. Wybucha wojna bogatych z biednymi, nastolatków z rodzicami, wojna żon z mężami i nauczycieli z uczniami. Kto przejmie władzę po Barrym ? Jak daleko się posunie w tym zaciekłym konflikcie ?
Pełna czarnego humoru, błyskotliwa i prowokująca wielka powieść o małym miasteczku
"



Moim zdaniem ten opis dużo o książce nie mówi - a nawet sprawia, że książka może wydawać się nudna. Chociaż takie ogólne jej streszczenie (BARDZO OGÓLNE) mogło mieć na celu okrycie powieści nutą tajemnicy. Ale nie jest to książka tylko o konfliktach społecznych, o wyborach i o jakimś małym, dziwnym miasteczku, nie nie. Czytelnik znajdzie w niej tak niesamowite ludzkie wzorce ze świata rzeczywistego, że aż dech zapiera. Nie mogłam się nadziwić, gdy czytając i zapoznając się z poszczególnymi bohaterami znajdywałam w nich cechy osób które znam (np. moją wścibską babcię, której odzwierciedleniem w książce była teściowa Shirley). 


Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, dzięki czemu możemy przyjrzeć się z bliska życiu różnych bohaterów. Autorka, z niesamowitą prostotą i szczegółami wprowadza nas w świat różnych ludzi. Skala jest skrajnie rozległa - poczynając od mniej problematycznych ludzi jak rodzina Mollisonów, w której niepoprawna synowa jest w stałym konflikcie z wścibską i wiecznie obrażoną teściową, rodzinie Priceów, w której terror sieje ojciec dyktator-sadysta, a kończąc na rodzinie Weedonów, w której zdemoralizowana nastolatka Krystal użera się z matką narkomanką i matkuje młodszemu bratu.


Szczerze - nie przyklejałabym tej książce łatki "dla dorosłych", ponieważ powieść idealnie nadaję się dla starszej młodzieży. Cóż, jest trochę przekleństw, "brzydkich" scen ale autorka stosuje je z rozwagą, tak aby jak najlepiej oddać klimat, zachowanie i charaktery bohaterów, a  przy tym aby nie przesadzić. 

Z początku miałam trudności z połapaniem się "kto jest kim" ale od pierwszej strony BARDZO się wciągnęłam. Miałam też czasem dziwne wrażenie, że autorka inspirowała się twórczością Stephena Kinga - podobny klimat, różnorodne wzorce patologicznych rodzin (nie mam oczywiście na myśli tej nuty horroru na granicy psychozy w której specjalizuje się King) - chociaż może być to tylko moje odczucie.


Książka została bardzo dobrze przemyślana. Każde wydarzenie ma jakiś związek z innym a zachowania bohaterów wpływają na przebieg akcji. Każdy bohater został niesamowicie opisany. Autorka idealnie dopasowała wygląd postaci do jej charakteru. Miałam wrażenie, że mogłabym spotkać je w rzeczywistości - a taki efekt chce chyba wywołać w czytelniku każdy pisarz (Rowling tego dokonała :)


Czyta się łatwo, przyjemnie i szybko (niestety bardzo szybko :<), chociaż bywają sceny wywołujące silne emocje, po których przeczytaniu musiałam odłożyć na chwilę książkę bo czułam się jakbym przebiegła maraton !


Wciągający początek, niewiarygodny środek z nabierającą tempa akcją i niespodziewane zakończenie. Taka kombinacja sprawia, że nie można łatwo zapomnieć o tej książce.


Komu poleciłabym "Trafny wybór" ? Z pewnością osobie, której przypadło do gustu "Zawsze przy mnie stój" bo obie książki mają podobną tematykę okrutnej rzeczywistości i problemów psychologicznych.

Po przeczytaniu tej powieści mogę stuprocentowo stwierdzić, że był to "Trafny wybór" : )

Oceniam na 6