Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borgis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borgis. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 sierpnia 2013

Konkurs +"Wschody do nieba" - Piotr Kołodziejczak




"Byliśmy młodzi i wydawało nam się ,że złapaliśmy Pana Boga za nogi. To właśnie my czuliśmy się tymi wybrańcami ,stąpającymi po schodach do nieba. Każdy poranek witał nas nowym ,niezwykłym ,niepowtarzalnym wschodem słońca. Bo młodość to codzienne rozkwitanie ,w(schody)...do nieba. Gdy okazuje się ,że kolejny dzień jest podobny do poprzedniego ,to znaczy ,iż już jesteśmy dorośli ,spadamy ze schodów ,a słońca wschodzą dla naszych dzieci. Kolej rzeczy."

Przenieśmy się dzisiaj do lat siedemdziesiątych.
Czasów kartek ,peweksów ,wina marki "Wino" oraz płyt winylowych cudownie trzeszczących w uszach. W porównaniu z 2013 rokiem ,kiedy możemy kupić w sklepie produkty z wszystkich kontynentów to epoka gierka wypada dosyć marnie ,prawda?
Otóż nie całkiem...

Czterdzieści lat temu wszystko wyglądało inaczej ,ale niekoniecznie słabiej. Ludzie doceniali bardziej swoje towarzystwo ,a nie rzeczy materialne. Z nutką zazdrości patrzono na rodzinę milicjanta czy marynarza ,ponieważ tylko oni mogli pozwolić sobie na luksusy.

Jak było z młodzieżą?
O dziwo ,tak samo jak teraz. Byli tacy ,którym zależało na nauce ,imprezach czy dziewczynach. Wiadomo ,że natknąć się można było na masę typowych przeciętniaków. 
"Wschody do nieba" pokazują ,że bez względu na czasy młodzi ludzie interesują się tym samym co teraz. Może wtedy nie było Vansów ,Conversów czy Iphonów ,ale bez nich też można było być szczęśliwym. Dobrą zabawę zapewniała butelka coli i gitara przy ognisku. Reszta nie miała większego znaczenia.

Najbardziej interesowały mnie fragmenty z życia Majora. Ten wrażliwy chłopak bardzo wyróżniał się z pośród tłumu swoich znajomych. Poeta ,śpiewak ,gentleman... Nic dziwnego ,że zamiast dziewczyn w swoim wieku upodobał sobie starszą i bardziej doświadczoną życiowo Agnieszkę. Hmmm.Tylko muszę jeszcze Wam zdradzić ,że nie byłoby w tym nic dziwnego ,ale wspomniana pani jest jego nauczycielką matematyki.

Jak potoczą się losy tej dwójki?
Czy Major da radę sprostać oczekiwaniom otaczającego go świata?
Książka jest przepełniona epizodami z życia uczniów ,chodzących do jednej szkoły. Razem z nimi przeżywałam pierwsze miłości ,fascynacje ,wyjazdy na wakacje czy nieudolne imprezowanie. Sceny te okalały szeroko pojęte przemyślenia autora na temat otaczających go miejsc czy zdarzeń z codziennego życia. Nie zawsze pokrywały się one z moimi wyobrażeniami ,ale każdy ma prawo do swojego zdania.

"Wschody do nieba" otworzyły mi oczy na zjawiska dotyczące osób w moim wieku. Depresja z powodu nieodwzajemnionej miłości ,nałóg narkotykowy - to może się przytrafić każdemu. Nie jest to może książka wybitna ,ale poruszająca życiowe problemy młodego pokolenia ,które dopiero uczy się żyć w dorosłym świecie. 


Strony:157

Moja ocena: 3/6


Teraz przechodzę do drugiej sprawy. Chyba wszyscy lubicie konkursy? Dobra ,po co ja się w ogóle pytam? Przecież i tak wszyscy odpowiedzą na to pytanie twierdząco...


Zasady konkursu:
1. Fundatorem nagród jest Wydawnictwo Borgis.
2. Do wygrania są dwa egzemplarze książki: "Kobieta niespodzianka"- Piotra Kołodziejczaka.
3. Konkurs przeprowadzają właścicielki bloga: istnieje-by-czytac.blogspot.com
4. Wygrywają dwie osoby ,które odpowiedzą dobrze na pytanie konkursowe.
5. Konkurs trwa od 3 sierpnia do 25 sierpnia.
6.Wyniki zostaną ogłoszone do 3 dni od jego zakończenia.
7. Zwycięzcy zostaną wyłonieni drogą losowania.
8. Mają tydzień na to ,by odpowiedzieć na mojego maila  i podać swój adres korespondencyjny.

Aby wygrać musisz:
1.Zamieścić informację o konkursie na swojej stronie.
2. Prowadzić bloga lub mieć konto Google.
3. Odpowiedzieć poprawnie na pytanie w komentarzu.
4.Zostawić swojego maila.
5. Trzymać kciuki za swoją wygraną.

Pytanie konkursowe:


Zdjęcie przedstawia klasę maturalną autora powieści "Kobieta niespodzianka". 
Znajdź na nim Autora oraz jego dobrą koleżankę ,która tak jak on jest autorką kilku poczytnych powieści. Podaj jej imię i nazwisko.


Powodzenia!!!

sobota, 20 lipca 2013

"Puść już mnie" - Piotr Kołodziejczak


Główną bohaterkę, Ewelinę, poznajemy kiedy, nie do końca szczęśliwa, jest u szczytu swojej kariery. Ciężko pracowała na to, by teraz prowadzić dobrze prosperującą firmę po swojej mamie. Władza pozwala jej wprowadzić pewien ustrój do firmy. Nie powiem, aby to był reżim, jednak presja pracodawcy jest tak wielka, że mało która z zatrudnionych kobiet ma odwagę się sprzeciwić. Ewelina nienawidzi mężczyzn. Stroni od nich na każdym kroku. Zarówno w życiu prywatnym jak i na tle biznesowym. Nawet agencja taksówek wie, że kierowcą powinna być kobieta - takie polecenie. Mało tego, Ewelina nie toleruje w swojej firmie kobiet myślących inaczej niż ona. Oczywiście większość z nich udaje, że w ich życiu nie ma miejsca na mężczyzn, a tak na prawdę żadna z pracownic nie jest konserwatywna w takim podejściu. Wyjątkiem jest Ewelina - ona wydaje się być twarda jak skała. 

W każdym razie, pewnego wieczoru przy szklance mocnego trunku Ewelina opowiada nam historię swego życia. Po ślubie, Ewelinie i Rafałowi układało się dobrze, jednak potem.. a właściwie przekonajcie się sami jak było. Powiem tylko, że młoda żona, naiwna jak mała cukierkowa dziewczynka, zawiodła się bardzo na swoim mężu, który wykorzystywał jej bezgraniczną miłość. Naturalnie było to małżeństwo zduszone monotonią, mimo, że starali to jakoś zmieniać. Ale Rafał był na tyle bezczelny by szukać odskoczni poza domem. Ale cieszę się, jak wyraźnie widać przemianę, która zaszła w Ewelinie. Jest to postać pozornie nijaka, jednak w trakcie czytania widać, że jest to inteligentna przedstawicielka płci pięknej, ucząca się na błędach. 

Kiedy poznajemy przeszłość głównej bohaterki wraz z przyczyną jej bardzo dziwnego zachowania, przyszła pora na teraźniejszość. Ewelina pracuje niczym wół, właściwie nie do końca wiadomo dlaczego, jednak nie ma czasu ani ochoty na odbudowywanie życia towarzyskiego. Niespodziewanie poznaje Janka, i nie następuje tutaj drastyczna zmiana zachowania typu "i od tej chwili jej świat zostaje wywrócony do góry nogami", nie, nic w tym stylu. Janek nie jest nachalny, a Ewelina nie jest nawet zainteresowana. Jednak ten mężczyzna ma upór i wiarę w to co robi. Nie poznajemy go dobrze, bo nie ma na to czasu, co jest wielkim mankamentem tej książki. Ale ten człowiek codziennie dzwoni do Eweliny z wiadomością co nowego dzieje się w mieście oraz z pytaniem czy zechciałaby gdzieś się z nim wybrać. Ewelina nie zawraca sobie nim głowy, jednak prosi sekretarkę, aby ta przekazywała jej wiadomości od nieznajomego. Takim sposobem Janek staje się chlebem powszednim dla tej firmy, a gdy pewnego dnia kobiety nie dostają telefonu od niego, odczuwają smutek. Czy to możliwe, aby związać się mentalnie z kimś, z kim się nawet nie rozmawia? To spostrzeżenie daje Ewelinie dużo do myślenia, więc może teraz nasza bohaterka odnajdzie szczęście? 

Rozpisałam się strasznie nad fabułą, więc teraz tak podsumowując. Mam lekki żal do Pana Kołodziejczaka, że ponownie za szybko kończy się ta historia. Oraz, że zawiera ona za bardzo niesprecyzowane informacje, i za mało dokładnych opisów. Brakuje mi tutaj wyrazistości. I z przykrością muszę stwierdzić, że okładka nie spełnia moich oczekiwań. Jednakże, mimo tych wad "Puść już mnie" jest dobrą lekturą. Dla kobiet niezdecydowanych na zmiany może to być swoisty przewodnik. Porusza on kwestie trudne acz często spotykane w naszej społeczności. Wiadomo, niekiedy małżeństwa po prostu się nie udają. Jednak często kobiety winę biorą na siebie, co obniża ich samoocenę i mija się z prawdą. Trzeba spojrzeć na sytuację obiektywnie, a nie przez pryzmat trwającej platonicznej miłości. Myślę  że gdybym kiedyś niechybnie znalazła się w podobnej sytuacji, to własnie Ewelina byłaby moim wzorem postępowania. Na pewno w trudnych sytuacjach życiowych można odwołać się do tej bohaterki. 

Liczba stron: 196



Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu: 







Inne książki tego autora oraz ich recenzje: 


 

   RECENZJA                                          RECENZJA                                           RECENZJA



niedziela, 16 czerwca 2013

"Kobieta niespodzianka" - Piotr Kołodziejczak

Kiedy osiągamy wiek dojrzały, zaczynamy żyć w przeświadczeniu, iż największe emocje mamy już poza sobą. Przeważnie liczy się tylko rodzina i praca. Kolejne dni, tygodnie, miesiące oraz lata zaczynają być do siebie podobne.Z tej książki dowiadujemy się, że nigdy nie można wykluczyć, iż nasze monotonne życie pewnego dnia zostanie przewrócone do góry nogami. A kiedy takie rzeczy się dzieją, to musi w tym maczać palce kobieta.
Ostatnio pan Piotr Kołodziejczak bardzo często gości na naszym blogu. Na pewno zauważyliście recenzje "Nie rób mi tego..." oraz " W kajdankach namiętności". Tym razem temat jego powieści jest zupełnie inny.
"Kobieta niespodzianka" to książka o zwykłej ,Polskiej rodzinie. Typowy model 2+2 .Andrzej i Magda są szczęśliwym małżeństwem z długim stażem. Mają już dorosłą córkę Barbarę oraz nastoletniego syna Romka. Może się zdawać ,że to typowa sielanka ,ale nic mylnego! Wiadomo ,że z biegiem lat następuje chwila kiedy człowiek ma wątpliwości czy jego życie go satysfakcjonuje. Wiele wspomnień ,przyzwyczajeń sprawia ,że chce się coś wreszcie zmienić. Często popełnia się wtedy błędy ,których się później bardzo żałuje...

Basia boryka się z trudnościami dotyczącymi znalezienia pracy. Tak to już jest ,że młodzi ,ambitni ludzie nierozumiejący jeszcze reguł funkcjonowania świata ,nagle przekonują się ,że nie jest tak łatwo i pięknie jak myśleli. W tych trudnych chwilach dziewczyna może liczyć na swoją matkę. To właśnie dzięki jej wsparciu i radom ,wreszcie udaje jej się osiągnąć obrany cel. Nowa posada ,koleżanki i styl życia sprawiają ,że dziewczyna odżywa i nie zauważa tego co się dzieje między jej rodzicami.

Jeden dzień zmienia wszystko  w dotychczasowo ustatkowanym życiu bohaterów. W pracy Andrzeja pojawia się pewna tajemnicza kobieta. Kim jest? Czego oczekuje? Dlaczego Andrzej zaczyna się dziwnie zachowywać? Na te i o wiele więcej pytań znajdziecie odpowiedź czytając "Kobietę niespodziankę".



Ostatnimi czasy trudno mi było wygospodarować chociaż małą chwilę na odpoczynek ,a na czytanie byłam po prostu zbyt zmęczona. Jednak kiedy wśród wielu książek goszczących na mojej półce zobaczyłam tę chudą i intrygującą okładkę ,to nie mogłam się nie skusić;). Treść książki jest na tyle prosta i przejrzysta ,że zagłębiłam się w nią z łatwością.

Język książki był chwilami dla mnie trochę zbyt sztuczny. Chodzi mi przede wszystkim o dialogi pomiędzy rodzeństwem. Jakoś trudno mi uwierzyć ,że w normalnym domu mówi się do siebie w taki sposób. Ogólnie rzecz biorąc nie polecam nikomu próbować zapisać tekstu w slangu młodzieżowym. To wbrew pozorom bardzo trudne zadanie ,bo zawsze znajdą się ludzie niedoceniający tego wysiłku.

Pan Kołodziejczak to moim zdaniem mistrz wszelakich opisów ,w szczególności krajobrazów. Taka plastyczność ,skrupulatność to rzecz rzadko spotykana. Sięgając po książki tego autora jestem zawsze pewna ,że w trakcie ich czytania będę zrelaksowana. Co prawda tematyka tej książki nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia jak "W kajdankach namiętności" ,ale jestem pewna ,że było to spowodowane moim wiekiem. "Kobieta niespodzianka" to moim zdaniem książka doskonała na prezent dla mamy ,cioci lub wyjątkowo oczytanej i wyluzowanej babci. Osoby doświadczone życiowo docenią tę książkę o wiele bardziej. Na pewno utożsamią się z bohaterami i znajdą w niej analogie do swojego życia.

Moja ocena: 3+/6

Źródło: egzemplarz recenzencki
Inne książki tego autora:




Za egzemplarz recenzencki dziękuję bardzo Wydawnictwu Borgis!










sobota, 18 maja 2013

"Nie rób mi tego" - Piotr Kołodziejczak



Strony: 160
Źródło: egzemplarz recenzencki 

Czy zadawaliście sobie kiedyś pytanie, kiedy następuje odpowiedni moment na zmiany? Czy jest taka pora, kiedy zrobienie czegoś nowego, zmienienie biegu wydarzeń jest rzeczą naturalną? Wiele czynników sprawia, że mamy ochotę zrobić coś,  co wprowadzi w nasze życie nowy nurt, nowe przeżycia. Ja np kilka razy w ciągu roku, spontanicznie, idę do salonu fryzjerskiego ściąć włosy, oczywiście na bardzo krótko. :) Ponieważ czuję, że tego na daną chwilę potrzebuję, aby wyzbyć się monotonii i znudzenia. Główna bohaterka książki "Nie rób mi tego" czuje, że musi podjąć jakieś poważne decyzje. A więc zrywa ze swoim chłopakiem i chce kupić bilet by wyrwać się z tego miasteczka.. ale nie, nie. To nie takie proste.

Od pierwszych stron panuje w książce atmosfera pewnego napięcia i już wdrożonych w życie zmian, co jest intrygujące. Jednakże napisana została z niezwykłą delikatnością, można by powiedzieć ostrożnością. Jeśli miałabym użyć tutaj porównania, to kojarzy mi się z symfonią graną na pianinie - spokojnie i stonowanie - z dystansem a jednak zaangażowaniem, wolno tak aby każdy zrozumiał jego przesłanie. Taki zabieg był potrzebny, bo nie  jest to książka o dziewczynie jakich wiele, o zwykłej egzystencji gdzieś na ziemi czy o przygodach grupki nastolatków. To smutna historia, o odwadze jaką trzeba mieć, aby odmienić swój los.

Aneta, dziewczyna o wielkiej sile determinacji i wrażliwości, wiedzie spokojne życie z babcią. Mieszkają razem, mimo, że jeszcze kilka lat temu nie były w dobrych stosunkach. Aneta ma chłopaka, którego kocha. Nieodgadnioną i zwariowaną przyjaciółkę. Mieszka w lekko wyidealizowanym mieście. Już z początku czułam, że żyje im się tam za dobrze. Do każdej sprawy podchodzili z jakąś dziwną rezerwą, ze stoickim spokojem, czego, jak dobrze wiemy, w normalnym świecie nie stosujemy zbyt często. W każdym razie, Aneta chce wyjechać z miasteczka, aby dokończyć studia. Przerwała je, ze względu na wypadek. No własnie, to był ten punkt zwrotny w jej życiu. Tak jak to pamięta, po rehabilitacji przyjechała tutaj, do babci. A teraz czuje się gotowa, by wrócić do normalnego trybu życia. Już podjęła decyzję. Musi wyjechać. Tylko przed podróżą, powinna się o czymś dowiedzieć, a to może zaważyć na jej decyzji. Każda z bliskich jej osób ma jej teraz coś do przekazania. Jest to swoistego rodzaju misja dla każdego z nich. Sądzę, że to pewna symbolika, każda z tych postaci przekazuje Anecie różne wartości. Tak aby nasza bohaterka, była w pełni ukształtowaną osobą, która jest w stanie decydować o swoim dalszym bycie. That's not easy. Zdaje się, iż wszystko jest dopasowane do naszej Anetki, choć ona najwyraźniej nie zdaje sobie z tego sprawy. Do czasu. 

Jest w tej książce wiele elementów, które mi się podobają. Między innymi prostota i delikatność jaką służy się autor, Piotr Kołodziejczak. Oraz niewątpliwe przesłanie jakie niesie ta książka. Aby wczuć się w klimat tej historii należy mieć wrażliwość i empatię. Wiele osób ma zwyczaj krytykowania książek 'ot tak'. Ja uważam, że to, iż jej twórcą jest Polak a nie Brytyjczyk czy Amerykanin oraz ma tylko 160 stron jest jej atutem. Przyznam, że okładka wyjątkowo nie trafia w me gusta, może nawet wygląda odrobinę tandetnie. Jednak pod tą zniechęcającą skorupą kryje się nienagannie napisana, poruszająca opowieść.

Moja opinia jest obiektywna, tak uważam. Ponieważ nie mam w zwyczaju słodzić byle mieć z tego korzyści. Tak wiec, to co teraz napiszę jest odpowiednim dobraniem słów w rzetelnej oprawie: Nie poczułam zbyt wielkich emocji czytając "Nie rób mi tego", jednak niezauważalnie poruszyła ona moje serce. Dodała mi ona nadziei i sił, a zarazem jest dowodem, że nie trzeba rozwiniętych opisów miejsc czy porywającej akcji, aby czytelnik był w pełni zadowolony. 


Moja ocena: 4+/6

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu: 


niedziela, 5 maja 2013

"W kajdankach namiętności" - Piotr Kołodziejczak

"W kajdankach namiętności" - Piotr Kołodziejczak


Źródło: egzemplarz recenzencki 
Strony: 231

Wielkie ,tajemnicze miasta obfitują w setki zagadkowych mieszkańców. 
Przeważnie każdy jest anonimowy ,niewyróżniający się z tłumu...
On jest inny.
Snuje swoje przemyślenia nie zważając na to czy są słuszne czy nie. 
W dzień jest przeciętnym obywatelem  tzw. Kowalskim ,ale nocą przemienia się w psychopatę biegającego z młotkiem w ręku i zabijającym Bogu ducha winnych ludzi.
Co nim kieruje?
A przede wszystkim ,kim jest osoba dopuszczająca się tak drastycznych czynów?

W tym samym mieście mieszka też Justyna. To normalna kobieta znudzona schematycznością małżeństwa. Oleju do ognia dolewa także jej dorastająca córka ,która tylko z nią umie się normalnie porozumieć. Wszystkie dni Justyny wyglądają tak samo. Dom ,praca ,dom. Brakuje jej przyjemności ,spontaniczności oraz oderwania się na chwilę od wszystkiego co ją otacza. Nic dziwnego ,że kobieta w pewnej chwili traci wiarę we wszystkie wyznawane przez nią wcześniej wartości i zaczyna umawiać się z Bartkiem. Ich relacja jest prosta. Zależy im tylko na umileniu sobie czasu ,żadnych zobowiązań  i przyrzeczeń.

Książka Piotra Kołodziejczaka jest dla mnie jednym wielkim zaskoczeniem. Przyglądając się jej okładce można sobie pomyśleć ,że będzie w podobnej stylistyce co popularne "Pięćdziesiąt twarzy Greya" ,ale to tylko złudzenie. Jest to przede wszystkim bardzo wciągająca ,dynamiczna i zaskakująca książka. 

Początkowo irytowało mnie umieszczanie co chwila fragmentów wcześniejszych powieści  Piotra Kołodziejczaka. Myślałam ,że chodzi w tym głównie o autoreklamę. Zależało mi na wyjaśnieniu tej zagadki ,więc przejrzałam wywiady ,w których autor wytłumaczył tę kwestię. Zamysł był taki ,aby wzbogacić książkę w dodatkowe treści. Sama nie wiem czy odważyłabym się  na taki zabieg ,ale czasami trzeba postawić wszystko na jedną kartę i zaryzykować. Z drugiej strony dzięki temu zainteresowały mnie inne książki tego autora.

Tytułowe kajdanki namiętności to moim zdaniem podkreślenie ułomności człowieka. Mam na myśli to ,że jesteśmy podatni na wpływ innych ,pragniemy czegoś nowego ,ekscytującego. Dążymy ślepo w stronę obranego przez Nas celu ,nie interesując się jego konsekwencjami. Namiętność nie jest tutaj pokazana głównie przez stronę seksualności ,ale także pasji jaką dla tajemniczego psychopaty było mordowanie ludzi.

"W kajdankach namiętności" to lektura ,która umiliła mi weekend majowy. Bardzo zaimponowało mi to ,że po krótkim wspomnieniu o bocznych bohaterach pojawiały się osobne rozdziały poświęcone tym osobom. Dzięki temu mogłam poznać np.opowieść o emerytowanej sportsmence pani Felicjji ,która moim zdaniem jest bardzo poruszająca.

Książka Piotra Kołodziejczaka powinna być trochę dłuższa!!! Na końcu zrobiło mi się przykro ,że już się skończyła ,ponieważ chciałabym głębiej poznać rozumowanie kluczowego bohatera ,którym z całą pewnością jest morderca. Nie pogardziłabym także chociaż krótką wzmianką o tym jak wyglądało jego aresztowanie i przebywanie na sali sądowej podczas procesu.

Moja ocena: 4/6
Inne książki tego autora to:






Za książkę dziękuję Wydawnictwu Borgis!!!