Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilga. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 stycznia 2013

cykl "Numery" - Rachel Ward

"Numery. Czas uciekać" - Rachel Ward

Strony: 317
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Wilga
Kategoria: Thriller
Źródło: antykwariat (14zł)

Jem chciałaby mieć normalny dom ,rodzinę ,poczucie bezpieczeństwa. Chciałaby żyć ze świadomością tego ,że ma przyjaciół ,na których mogłaby liczyć. Niestety los chciał dla niej inaczej. Nie ma nikogo. Stałego adresu ,czy nawet koleżanki ,której mogłaby powierzyć swój największy sekret. Widzi numery. Nie totolotka ,ale datę śmierci każdego komu spojrzy w oczy. To ją przytłacza. Unika  przez to ludzi jak ognia. Stara się nikomu nie patrzeć w twarz. Wszystko zmienia się wraz z dniem ,w którym poznała Pająka. Zobaczyła w nim  pokrewną duszę. Zaufała mu i sporo przez to zaryzykowała ,bo zostało mu bardzo mało czasu. Na początku postanawia nie angażować się zbytnio w tę znajomość. Jednak jeden moment zmienia wszystko. Są przy London Eye. Chcą zobaczyć z lotu ptaka panoramę Londynu. Nie starcza im pieniędzy na bilety ,przez co Pająk się strasznie wścieka. Jem na szczęście się tym nie przejmuje i zauważa coś niepokojącego. Wszyscy wokół mają ten sam numer. Czuje ,że wydarzy się coś strasznego. W ostatnim momencie udaje im się uciec. London Eye zostaje wysadzone w powietrze przez tajną grupę terrorystyczną. Dziesiątki ludzi umarło ,a reszta jest w stanie krytycznym. Wszyscy myślą ,że ładunek wybuchowy podłożyli Jem i Pająk ,dlatego oni decydują się na ucieczkę przed problemami ,policją i dorosłymi...

Czy uda im się zniknąć?
Kogo spotkają na swojej drodze?
Czy Jem ocali Pająka?

"Numery 2. Chaos." - Rachel Ward



Strony: 382
Oprawa: miękka
Źródło: antykwariat (13zł)


Tym razem głównym bohaterem książki jest Adam - nastoletni syn Jem. Ma dar swojej matki. Tak samo jak ona widzi numery. Jego zdolność rozwinęła się na tyle ,że potrafi także poczuć sposób w jaki umrze dana osoba. W tym momencie postrzega  ,czuje i słyszy to samo co będzie się działo z tym człowiekiem. To dla niego zdecydowanie za dużo. Jest nerwowy ,samotny ,wręcz agresywny. Jedyną odskocznią od problemów jest zapisywanie swoich przemyśleń w notesie. Razem z babcią Val przenosi się do Londynu. W oczach przechodniów widzi coś okropnego. Przeczuwa ,że nastąpi jakaś katastrofa ,zamach lub koniec świata. W nowej szkole poznaje Sarę. Dziewczynę ,która się go panicznie boi. Adam nie rozumie dlaczego ,ale jedna rozmowa wystarcza ,by pozostała w pamięci chłopaka na dłużej. Kilka dni później okazuje się ,że Sara zniknęła. Po prostu wyszła z domu i nie wróciła. To nie daje spokoju Adamowi. Szuka jej ,ale jednocześnie próbuje wymyślić jakiś sposób ,by ostrzec Londyńczyków przed nadciągającym kataklizmem.

Dlaczego Sara musiała uciekać? Jak próbowała sobie poradzić z problemami?
Czy ktoś pomoże Adamowi ostrzec ludzi przed 1 stycznia?


"Numery 3. Przyszłość." - Rachel Ward



Strony: 280
Kategoria: Thriller
Oprawa: miękka
Źródło: antykwariat (11zł)


Adam ,Mia ,Sara oraz jej bracia przetrwali. Udało im się oszukać przeznaczenie i ocalić życie Mii. Uciekli z ruin jakimi stał się Londyn i nieustannie wędrują po lasach i innych niezamieszkanych terenach. Po ukazaniu  wizerunku chłopaka w telewizji ,unikają cywilizacji. Nie chcą ,by ktoś go rozpoznał i zaczął zadawać zbyt dużo pytań. Obecnie zatrzymali się na dłużej w lesie razem z małą grupką ludzi. Wszyscy są wdzięczni Adamowi za uratowanie im życia. Kiedy pewnego dnia pojawia się w ich obozowisku grupa tajemniczych mężczyzn na motocyklach pytając się o chłopaka widzącego numery ,wszyscy jednogłośnie twierdzą ,że nikogo takiego  wśród nich nie ma. Spokój i ulga były chwilowe. Niedługo potem udaje im się schwytać Adama. Na początku próbują go poprosić o pomoc w tworzeniu nowych miast i zarządzania nimi. Miałby być żywym sensorem ostrzegającym przed zagrożeniem. Kiedy mężczyźni orientują się ,że nie będą mogli liczyć na jego wsparcie ,decydują się na podjęcie radykalniejszych środków. Porywają Mię ,by w ten sposób zmusić jej rodziców do podążenia wraz z nimi. Szantaż poskutkował. Wyprawa do ich kryjówki jest szybka ,nieprzewidywalna i niebezpieczna. Adam miał wypadek. Po przebudzeniu się ze śpiączki nie pamięta wielu szczegółów ze swojego życia, Pod jego "mentalną" nieobecność wiele rzeczy się zmienia. Sara i Mia są więzione ,trwają jakieś badania ,dziewczyny są poddawane eksperymentom. To go przeraża i przerasta. Nie ma drogi ucieczki ,więc mogą liczyć tylko na łaskę lub niełaskę swoich oprawców.

Jaki dar ma Mia i nienarodzone dziecko Adama?
Czego chcą od nich ci ludzie?
Jak skończy się seria?

*********************************************************************************

Seria "Numery" jest szeroko nagradzana i chwalona w środowisku literackim ,ale czy jest to uzasadnione?

Początkowo Rachel Ward planowała napisać opowiadanie ,którym jest pierwszy rozdział książki. Dostała nawet za nie nagrodę na festiwalu Frome. Pewnego dnia w trakcie pracy stwierdziła ,że spróbuje napisać coś więcej. Pisanie wciągnęło ją do tego stopnia ,że udało jej się wydać "Numery".

W 2009 roku był wielki szał!!! Wszyscy kupowali "Numery" i byli zachwyceni po zapoznaniu się z treścią tej książki.(Muszę przyznać ,że w tamtym czasie jeszcze nie interesowałam się tak bardzo czytaniem). Z biegiem czasu pozytywne opinie zaczęły pojawiać się coraz rzadziej. Z reguły lubię przekonać się na własnej skórze o słusznościach wypowiedzi innych bloggerów i recenzentów ,więc gdy zobaczyłam w antykwariacie całą serię ,strasznie się ucieszyłam ;) Nie chciałam ryzykować zbyt dużo pieniędzy ,bo jeżeli książki nie przypadłyby mi do gustu czułabym się okropnie.

"Numery. Czas uciekać" - Rachel Ward


Pierwsza część bardzo mnie rozczarowała. Piszę to z bólem serca ,ale taka jest prawda. Denerwował mnie styl i język jakim posługiwała się Rachel Ward. Miałam wrażenie ,że autorka chciała na siłę podkreślić wiek głównych bohaterów i to do jakiej grupy wiekowej skierowana jest ta książka. Nadmiar wulgaryzmów ,sztuczny ,wymuszony styl bycia bohaterów to coś niepotrzebnego. Wiadomo ,że każdy czasami np. w trudny dzień pozwoli sobie na "łacinę" ,ale bez przesady.

Pająk mimo tej całej wulgarnej otoczki to zagubiony ,dzielny i wbrew pozorom inteligentny chłopak. Jego osoba to jedna wielka zagadka. Chciałabym móc go lepiej poznać i chociaż przez moment spojrzeć na świat jego oczyma. Co myśli na temat Jem ,dlaczego się tak izoluje ,a co najważniejsze ,kiedy tak właściwie zaczyna mu zależeć na rozwinięciu się ich znajomości?  Spotkanie na swojej drodze tej dziewczyny było dla niego ratunkiem i impulsem do tego ,by się zmienić. Dzięki niej zaczął myśleć o przyszłości ,co dla większości jego rówieśników było czystą abstrakcją. W tym momencie nie jest ważne to czy jego pomysły były rozsądne ,ale to ,że chciał dążyć do tego ,by jego życie stało się lepsze.

Jem dużo przeszła. W wieku siedmiu lat straciła matkę. Widziała jak kona po przedawkowaniu narkotyków. Od tego czasu ludzie  zaczęli traktować ją jak lalkę ,którą przekazuje się dalej ,gdy się komuś znudzi. Ta biedna dziewczyna do wszystkiego doszła sama. Trudno znaleźć kogoś kto zrozumie problem człowieka znającego daty śmierci wszystkich otaczających  go ludzi. Czy można żyć normalnie z  takim psychicznym ciężarem? Ona przynajmniej się starała ,ale to jak jej wyszło chyba każdy powinien ocenić indywidualnie. 

Oprócz długiego wątku ucieczki ,w książce nic się nie dzieje. Dialogi nie są zbyt długie ,a co ważniejsze niestety nie są także zbyt inteligentne. Wszystko jest takie jakie widzi to główna bohaterka ,czyli wrogie ,zbędne ,zagrażające ludziom. Ta sceneria jest męcząca i trudno się do niej przyzwyczaić. Rozwinęłabym wątek Pająka. Strasznie zainteresował mnie ten niepozorny chłopak. Mimo jego prostej filozofii życiowej ma w sobie coś co mnie do niego przyciągnęło.

Szkoda ,że przy tłumaczeniu nie zostawiono przezwiska Terry`ego w języku angielskim. Mi osobiście nie podobało się określenie Pająk ,wolałabym Spider. Może teraz już  się czepiam ,ale taka już jestem ;P

Moja ocena: 3/6

"Numery 2. Chaos." - Rachel Ward

Tym razem przygotowałam się na najgorsze. Byłam przekonana ,że i tym razem się zawiodę. Jakie było moje zdziwienie kiedy zorientowałam się ,że tak nie jest. Tym  razem Ward przeszła samą siebie! Widać ,że przy pisaniu  "Czas uciekać" nie wierzyła w 100% w swoje możliwości. Natomiast teraz zmieniła wszystko! Inny styl ,bohaterowie ,czas ,atmosfera roztaczająca się w przestrzeni... Tylko problemy z jakimi borykają się postaci są podobne do wcześniejszych (,chociaż nie całkiem).

Pomysł wprowadzenia drugiego punktu widzenia ,bardzo mi się spodobał. Chociaż Sara nie należy do moich ulubionych bohaterek ,to miło było zapoznać się z babskimi opiniami dotyczącymi tego co dzieje się w danym momencie. Motyw jej przeżyć dużo wniósł do fabuły książki. Jej relacja z ojcem ,ukrywany przez nią sekret i to ,że wbrew wszystkim i wszystkiemu zaczęła życie na własną rękę sprawiło ,że dużo zyskała w moich oczach. Właściwie nawet nie wiem dlaczego jej nie lubię.Była bardzo szczegółowo i dokładnie opisana ,ale czegoś jej  brakowało. 

Podkreślenie napięcia między Sarą i Adamem sprawiło ,że książkę czytało się praktycznie jednym tchem. Do końca  nie wiedziałam czy koszmar dziewczyny się spełni...
Ja trzymałam kciuki do końca. 
Po przeczytaniu ostatnich stron byłam wstrząśnięta. Chciałam płakać ,wrzeszczeć i śmiać się jednocześnie. Dziwne uczucie. 

Na prawdę polecam! Jeżeli przebrniecie przez 1 część ,zyskacie świetną  , pouczającą i chwytającą za serce książkę ,o tym co tak na prawdę jest najważniejsze w życiu każdego z Nas.

Moja ocena: 4/6


"Numery 3. Przyszłość." - Rachel Ward

Trzecia część była całkiem inna. Wszyscy bohaterowie dorośli ,stali się bardziej odpowiedzialni i dojrzalsi (,chociaż Sara i Adam mieli dopiero 18 lat). Bardzo trudno się wczuć w ich sytuację. Pozbawieni rodziny ,wsparcia i życzliwości musieli radzić sobie w prymitywnych warunkach. Wraz z małą Mią i młodszymi braćmi Sary żyli w lesie. Odżywiali się tym co zbiorą lub upolują. Ta kwestia jest imponująca i godna podziwu. Patrząc na to ,w którą stronę zmierza świat i ludzie ,można dojść do wniosku ,że przeciętny Polak długo by tak nie "pociągnął" ,a przecież Sara była w ciąży i jakoś dała sobie radę.

W tym miejscu mój stosunek do Sary się zmienił. Polubiłam ją ;) Jej osobowość rozwinęła się. ( można użyć takiego zwrotu?). W chwili zagrożenia potrafiła skupić się na tym co jest najważniejsze -życiu swojej córki i nienarodzonego dziecka. Dotychczas była nijaka ,zwykła ,wręcz bezpłciowa-takie typowe flaki z olejem. Teraz przeszła ogromną metamorfozę. Sami się przekonacie ,więc nie będę zbyt wiele zdradzała.

Tym razem pojawia się wiele dziwnych postaci. (od miłego nerda do niebezpiecznego motocyklisty - ogromna różnorodność ,prawda?) Wreszcie przestałam się nudzić ,ale czasami zdarzało mi się wszystko ze sobą mylić. Kto jest kim lub gdzie kto jest... Nie było to irytujące ,ale sprawiało czasami dyskomfort. Musiałam się odseparować od wszystkich dźwięków ,szmerów i innych szumów ,więc TV i rodzinka poszła w odstawkę ;D

Moja ocena: 4+/6


Zapraszam Was do głosowania w plebiscycie na najpiękniejszą choinkę!!! Banerek znajduje się po prawej stronie na samej górze paska...

niedziela, 30 grudnia 2012

"Geneza" - Jessica Khoury

"Geneza" - Jessica Khoury


Strony: 505 

"-O doskonałości-mówi szeptem wujek Antonio-świadczą czyny Pia."


"Geneza" to książka poświęcona w całości przygodom Pii. To siedemnastoletnia dziewczyna ,która znacznie się różni od swoich rówieśników. 

W czym tkwi jej wyjątkowość?


Jest doskonała i nieśmiertelna. Na prawdę. Nie żartuję.Została stworzona przez grono naukowców w tajnym instytucie ukrytym w Puszczy Amazońskiej. Wszyscy pracownicy Little Cam traktują ją jak największy skarb. Trzymają ją na zamkniętym terenie placówki. Nie pozwalają jej wyjść za ogrodzenie nawet na minutę. Dbają o jej edukację ,ale cenzurują większość zagadnień geograficznych i historycznych. Pia ma doskonałą pamięć. Potrafi wyrecytować łacińską nazwę wszystkich otaczających ją roślin ,podać wszystkie cechy napotkanego zwierzęcia. Natomiast nie wie kto to jest Szekspir ,Platon ,albo ile jest kontynentów. Jej największym marzeniem jest dołączenie do zespołu Immortis i stworzenie mężczyzny doskonałego. Wiadomo ,chce mieć towarzysza swojego życia. Wszystko zmienia się w jej urodziny. Wymyka się naukowcom w poszukiwaniu nowych przygód w lesie. Po drodze spotyka Eio - wojownika z plemienia Aioa. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy co przyniesie ta znajomość i jakich sekretów strzegą mury Little Cambridge.

Czy prawda ją wyzwoli?
Kim tak na prawdę jest Pia?
Czy mimo wszystko odnajdzie szczęście?


Pierwsze na co zwróciłam uwagę była sceneria i klimat książki. Bezkresna puszcza pełna kolorowych kwiatów ,szumiących liści ,dojrzewających owoców i wijących się lian. Mnóstwo szczegółów ,kolorów i zapachów sprawiło ,że przeniosłam się do Amazonii. Razem z Pią po raz pierwszy wąchałam kwiaty ,chowałam się w gęstwinie i obserwowałam zwyczaje dzikiego plemienia Aioa.

Pia i Eio są opisani bardzo szczegółowo. Zamykając oczy widziałam ich sylwetki. Jednak nie byłam skłonna przewidzieć ich zachowań ,a tym bardziej tego co zaraz powiedzą. Raz byli śmiertelnie poważni ,by za chwilę rozładować atmosferę. Sylwetki naukowców ukazano ogólniej. Nie mieli w sobie nic szczególnego ,więc czasami zdarzało mi się ich mylić co było lekko irytujące.

"-My Aioa ,wiele rzeczy robimy inaczej ,owszem ,ale w wielu sprawach wcale nie różnimy się od was.
-Jak to możliwe?
-Jemy ,śpimy ,oddychamy. Uśmiechamy się ,kiedy jesteśmy szczęśliwi i płaczemy kiedy jesteśmy smutni. Kiedy pływamy musimy się wynurzyć ,żeby zaczerpnąć powietrza. Kiedy pracujemy cały dzień bolą nas plecy. Kiedy się skaleczymy - krwawimy.[...] Ci z nas ,którzy są silni opiekują się słabszymi ,a my żyjemy tak ,żeby ci ,którzy mają nad nami władzę ,byli zadowoleni."

Duże wrażenie wywarł na mnie wątek dotyczący tubylców. Legendy ,rytuały ,tradycje i jedność ludu ujęły moje serce. Nigdy nie miałam okazji poznać żadnego plemienia ,ale nie zawiodłam się ;) Książka pokazała ich wyraźniej niż programy faceta chodzącego boso (chyba nie muszę używać jego nazwiska?).
Ostatnie rozdziały są bardzo nieprzewidywalne i pełne brutalności. Główni bohaterowie zmagają się ze swoją  odmiennością oraz z prawdą o stworzeniu Pii.

Zawsze gdy czytam wybieram sobie jednego ulubieńca. Tym razem padło na Harriet. Pewna siebie (szczególnie intelektu) ,wygadana ,charyzmatyczna ,broniąca swoich poglądów ,odważna ,ale jednak przegrana. Mam wymieniać dalej?

Nie wiem jaką jej nadać kategorię. Może macie jakieś pomysły?

"Nazwy mają potężną moc. Wyróżniają rzeczy i nadają im znaczenie."

Jeżeli chcesz zapoznać się z historią jedyną w swoim rodzaju i nie boisz się prawdy ,która potrafi zniszczyć to ta książka jest wydana specjalnie dla ciebie.

Jessica Khoury spisała się na medal. Jej książka jest na tak wysokim poziomie ,że aż się boję co będzie dalej. Warto tu nadmienić ,że jest to jej debiutancka powieść. Dałam  kredyt zaufania nowicjuszowi ,by w ten sposób odnaleźć prawdziwą perełkę.

Moja ocena: 5/6